Tanio i szybko – preferencje lunchowe pracowników warszawskiego Mordoru

0
346
Mordor – zagłębie biurowców na stołecznym Służewcu w okolicach ul. Konstruktorskiej, Marynarskiej, Wołoskiej, Postępu i Domaniewskiej, które zapożyczyło nazwę od krainy zła w powieści Władca Pierścieni J.R.R. Tolkiena. Choć jest to nazwa nieformalna, od 2015 roku można ją „oficjalnie” znaleźć na Google Maps i dzielnica ta ma swój własny profil na Facebooku. Z różnych szacunków wynika, że do Mordoru codziennie dojeżdża od 80 do 100 tys. pracowników. O tą grupę docelową rywalizują różne firmy świadczące usługi dla osób przebywających przysłowiowe 8 godzin dziennie w tych okolicach: od siłowni, po cateringi dietetyczne, salony kosmetyczne, czy restauracje. By zbadać i wykorzystać siłę nabywczą grupy osób pracujących w Mordorze, FIKA – marketing dla gastronomii, wraz z Runaways, przeprowadziła dla jednego ze swoich klientów ankietę wśród fanów profilu Mordor na Domaniewskiej, pracowników okolicznych biurowców.

Ankieta online składała się z 10 pytań z zakresu ogólnych zwyczajów lunchowych. Dotyczyły one czasu poświęconego na przerwę obiadową w pracy, miejsca spożywania posiłków, ulubionego dania oraz o budżetu, który pracownicy Mordoru są skłonni przeznaczyć na lunch. Dodatkowo ankieta zawierała pytania otwarte dotyczące oferty gastronomicznej w Galerii Mokotów, gdzie znajduje się restauracja, na potrzeby której przygotowano badanie, oraz samej oferty lunchowej Jeff’s. Post na Facebooku reklamujący udział w ankiecie dotarł do ponad 65 tysięcy osób – fanów strony Mordor na Domaniewskiej.


Metoda badawcza: Anonimowa ankieta internetowa
Data trwania: 16 października – 8 listopada 2018
Próba: 815 osób

Reklama

Wszystkie prezentowane na wykresach wyniki są przedstawione w wartościach procentowych. Udziały procentowe zaokrąglone są do liczb całkowitych.




Przerwa na lunch nie jest standardem

Mimo ogólnego założenia, że większość z nas ma choć jedną dłuższą przerwę w trakcie dnia pracy, ponad połowa ankietowanych z Mordoru (52%) odpowiedziała, że nie mają określonego czasu na lunch. Tylko 42% ankietowanych ma z góry określone ramy czasowe na dłuższą przerwę. Oznacza to, że liczba osób realnie mogących pozwolić sobie na opuszczenie biurka czy miejsca pracy jest znacznie mniejsza, niż mogło się wydawać. Dla firm w Mordorze liczących na „ruch” między 12 a 16 to kluczowa informacja.



Restauracje jako alternatywa

Dla dziesiątek restauracji, barów i kantyn w okolicach biurowców kluczową jest informacja, czy pracownicy korporacji są w ogóle skłonni korzystać z ich oferty. Podstawowym pytaniem dla restauracji jest to, czy konkurują wyłącznie między pozostałymi lokalnymi biznesami z podobną ofertą, czy należy wziąć również pod uwagę dowozy lub przysłowiową „kanapkę” zabraną z domu. Na podstawie odpowiedzi w ankiecie wiemy teraz, że ponad połowa pracowników w Mordorze jednak korzysta z ofert restauracji, barów i sklepów – 55% ankietowanych odpowiedziało, że kupuje jedzenie w ciągu dnia. 44% respondentów opowiedziało się za formą przynoszenia jedzenia z domu, bowiem daje ona możliwość oszczędności czasu, pieniędzy i kontroli nad tym, co spożywają w ciągu dnia.



Na co dzień posiłek w biurze

Większość biur przeznacza część swojej powierzchni na przestrzeń wspólną – kuchnię pracowniczą, kantynę lub osobne miejsce, by usiąść poza swoim biurkiem. Prawie połowa ankietowanych (49%) najczęściej je lunch właśnie w tych przeznaczonych do tego miejscach w biurach, w których pracują. 31% osób zadeklarowało, że wychodzi z biura by zjeść lunch, co jest wartościową informacją dla restauracji i barów w okolicy. Do jedzenia posiłku przy biurku przyznaje się 20% badanych. W otwartym pytaniu o to, co ankietowani najczęściej i najchętniej jedzą na lunch, najpopularniejszą odpowiedzią był makaron (12%), sałatka (10%) i kanapka (9%).



Wyjścia do restauracji cykliczne lub sporadyczne

Z oferty lunchowej pobliskich restauracji pracownicy Mordoru korzystają w różnej częstotliwości. 17% badanych deklaruje codzienne wizyty w restauracji w godzinach lunchowych. Rzadziej, bo raz lub dwa razy w tygodniu, wychodzi 24% ankietowanych. Niemalże 60% nie odwiedza jednak restauracji w trakcie dnia pracy zbyt często – 29% około 2 lub 3 razy w miesiącu, a kolejne 29% wychodzi rzadziej niż jeden raz w miesiącu.



Aspekt finansowy jedzenia w pracy nie bez znaczenia

Między innymi z powodu cen dań w restauracjach i na wynos, część osób pracujących w biurowcach w Mordorze decyduje się jednak na przynoszenie posiłków do biura z domu (13%). Spośród osób deklarujących zakup lub zamówienie dań obiadowych w ciągu dnia, zdecydowana większość (57%) wydaje między 11 a 20 zł na jeden posiłek. Powyżej tej kwoty, od 21 zł w górę, wydaje 25% ankietowanych. 5% spośród badanych określa swój dzienny budżet na lunch w okolicach 10 zł. To cenne dane dla właścicieli sklepów i pobliskich restauracji, umożliwiające dostosowanie cenowe oferty do lokalnego rynku.

Co ma największe znaczenie przy wyborze restauracji na lunch? Spośród 3 czynników: ceny, czasu podania dań i dostępnego menu, ankietowani zostali poproszeni o zaznaczenie najważniejszego, ich zdaniem, do najmniej znaczącego. Badani najczęściej podawali czas, rozumiany jako dojazd + czas spędzenia w restauracji, jako jeden z najważniejszych czynników wpływających na wybór restauracji w Mordorze. Pracownicy korporacji nie zawsze mają do dyspozycji pełną godzinę i lokalizacja oraz prędkość obsługi ma kluczowe znaczenie, kiedy przychodzi im wybrać dokąd pójść. Cena i rodzaj menu ma już mniejsze znaczenie.

Z racji lokalizacji restauracji Jeff’s, dla potrzeb której FIKA-marketing dla gastronomii zrealizowała ankietę, ankietowanych zapytano również o ich zdanie na temat oferty restauracyjnej w Galerii Mokotów. To największa powierzchnia gastronomiczna w tym rejonie, skupiająca ponad 30 restauracji, barów, cukierni i kawiarni oferujących ofertę mniej lub bardziej skrojoną pod pracowników okolicznych biurowców.

Wśród ankietowanych Galeria Mokotów nie cieszy się jednak wielką popularnością. 39% ujawnia, że nie korzysta wcale z jej oferty gastronomicznej w godzinach lunchowych, a prawie 35% robi to rzadziej niż raz w miesiącu. Jako główne powody, dla których pracownicy okolicznych biurowców nie korzystają z oferty Galerii Mokotów, ankietowani podawali zbyt długi czas oczekiwania na dania lub czas dojazdu / wyjścia do Galerii, ubogą lub nieodpowiednią dla nich ofertę oraz zbyt wysokie ceny.



O twórcach badania

FIKA to agencja kreatywna zajmująca się marketingiem, planowaniem strategicznym, badaniami grup docelowych i tworzenia strategii komunikacji wyłącznie dla gastronomii. Tworzą ją Agnieszka Borek i Marta Panfil, mające ponad 7 lat doświadczenia w branży, pracując w tym czasie dla najlepszych restauratorów w Warszawie, Londynie i Nowym Jorku., w tym m.in AïOLI Cantine Bar Café Deli, Momu, Banjaluka, Der Elefant, Jeff’s, U Szwejka, Hakkasan, Shake Shack czy grupy Young’s.

Runaways Social Media & More to agencja powstała na bazie sukcesu fanpage’a „Mordor na Domaniewskiej”. Codziennie dostarczają rozrywki fanom tegoż fanpage’a, równocześnie prowadząc projekty z zakresu social media dla firm z różnych branż, oraz współpracując z innymi agencjami.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.