#OtwieraMY – branża mówi dość! Restauracje otwierają się dla Gości!

0
680

Restauratorzy pozostawieni bez wsparcia lub ze wsparciem znikomym podejmują decyzję o złamaniu obostrzeń i otwierają swoje lokale. Szlaki przetarła restauracja z Cieszyna U Trzech Braci. W ślad za nią idą kolejne lokale.

Drodzy Goście, nadszedł moment, w którym wypisujemy się z tego maratonu żenady jakim są obecny lockdown i dociskanie butem polskiej gastronomii. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest niezgodne z Konstytucją.
Niestety, nie obejmują nas żadne vateuszowe tarcze i to, że jakkolwiek jeszcze funkcjonujemy zawdzięczamy ciężkiej pracy, pomocy bliskich i Waszym
zamówieniom. Koszty utrzymania biznesu są jednak kolosalne, a nasze zasoby to nie kod na pieniądze z Simsów. Chcemy normalnie pracować, tylko tyle.
Od piątku 15 stycznia, z zachowaniem reżimu sanitarnego, można u nas zjeść w lokalu, przy stole, na talerzu. Na hasło ***** *** przez cały weekend obowiązuje 10% rabatu przy zamówieniu na miejscu lub z odbiorem osobistym.
Dla planujących nas odwiedzić funkcjonariuszy policji zupa gratis 😜
Liczymy na Was! Jednocześnie zachęcamy inne lokale, aby dołączały do akcji #otwieraMY! – czytamy na fanpage Czary Gary Bistro w Gdańsku.
Takich wpisów pojawia się coraz więcej. Można założyć, że nie każdy z lokali przekazuje oficjalnie informację a jednak zamierza się otworzyć. W Legionowie zamierzają otworzyć lokale wszyscy restauratorzy i mają wsparcie władz.
W Krakowie otwierają się kolejne lokale:
Nie mamy już nic do stracenia, musimy walczyć. Jeśli nie, stracimy nasz ukochany lokal i pracę. Staraliśmy się przez ten cały czas utrzymać Naszą ekipę jak i całą restaurację, lecz już nas nie stać, aby dokładać tydzień w tydzień oszczędności naszego życia – co mieliśmy już daliśmy, dłużej nie wytrzymamy – mówią właściciele nowohuckiej restauracji.
Bunt narasta. A rząd nie reaguje. Podhalańscy przedsiębiorcy mają dość obostrzeń. Money.pl podaje za PAP, że tamtejsi właściciele zamkniętych biznesów zamierzają otworzyć swoje działalności po 17 stycznia, niezależnie od wprowadzanych restrykcji.
Jest to ostatni moment, żebyśmy mogli tej polityce rządu, która nas po prostu wykończy, powiedzieć veto. To nieprzypadkowa analogia do liberum veto. W Rzeczpospolitej Szlacheckiej chodziło o powstrzymanie tworzenia złego prawa, a my teraz też znaleźliśmy się w analogicznej sytuacji – mówi cytowany przez portal Sebastian Pitoń, inicjator Góralskiego Veto.
Dodał, że przedsiębiorcy konsultują swoje ruchy z prawnikami, dzięki czemu będą mogli bezpiecznie działać. Przedsiębiorcy nie mają wyjścia i zostali zmuszeni przez pandemię do takich kroków. Liczy, że akcja nabierze ogólnopolskiego charakteru.
Nie trzeba było długo czekać, by pojawiła się inicjatywa „Bałtyckie Veto”. Protestujących popierają przedsiębiorcy z Pomorza. W sieci pojawiła się odezwa zachęcająca do przystępowania do akcji.
Otwieracie swój lokal? Chcecie podzielić się z czytelnikami swoimi doświadczeniami? Chętnie porozmawiamy i przedstawimy jak radzicie sobie w tej sytuacji! Zapraszamy do kontaktu:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.