Airbnb poważnie odczuwa skutki „koronakryzysu”

0
135

W dobie pandemii koronawirusa problemy finansowe nie ominęły również spółek zarządzających znanymi platformami rezerwacyjnymi. Kierownictwa wiodących koncernów w tym segmencie usług zapowiedziały już duże cięcia budżetowe oraz masowe zwolnienia pracowników. W przypadku Airbnb chodzi o ponad 25% zatrudnionych osób!

Kłopoty finansowe przedsiębiorstw pośredniczących w wynajmie krótkoterminowym to pokłosie całkowitego paraliżu branży turystycznej. Szalejąca na całym świecie epidemia COVID-19 zmusiła rządzących państwami do wprowadzenia licznych obostrzeń, między innymi zamknięcia granic, co w naturalny sposób przełożyło się na drastyczne obniżenie liczby rezerwacji miejsc noclegowych. Współzałożyciel czołowej platformy rezerwacyjnej Airbnb oszacował już, że dochody jego biznesu zostaną zredukowane o połowę w porównaniu z ubiegłym rokiem, którego ostatni kwartał był dla amerykańskiego start-upu bardzo obiecujący (1,65 mln $ zanotowanego przychodu, a więc o ok. 400 mln więcej niż w analogicznym okresie 2018 r.).

„Ponieważ nie stać nas na realizację wszystkich dotychczasowych przedsięwzięć, musieliśmy zdecydować się na cięcia i skoncentrować na naszej podstawowej działalności. Podróżowanie w tym nowym świecie będzie wyglądało inaczej i Airbnb musi się do tych nowych warunków dostosować” – napisał w oficjalnym oświadczeniu Brian Chesky, CEO & Head of Community w Airbnb.

Cięcia, o których wspomina w komunikacie Chesky, dotyczą zarówno budżetu na działania marketingowe, jak i wynagrodzeń dla pracowników (w tym kadry kierowniczej), co pozwoli zaoszczędzić Airbnb nawet do 500 mln dolarów. Amerykański miliarder zapewnia jednak, że każdemu z ok. 1900 zwolnionych (ponad 25% całego zespołu) firma wypłaci odprawę w wysokości co najmniej 3,5-miesięcznych poborów. Dodatkowo zapewni ubezpieczenie zdrowotne na okres jednego roku dla pracowników z USA, zaś w przypadku obywateli pozostałych krajów pokryje wszystkie niezbędne składki. Trzyosobowy zarząd już wcześniej zrezygnował natomiast z pobierania pensji do końca roku, a ponadto wstrzymał procesy rekrutacyjne i odwołał wakacyjne staże.

Z podobnymi problemami boryka się również konkurencja spółki z siedzibą w San Francisco. O redukcji etatów poinformowali już także inni czołowi gracze w branży – Booking.com, Expedia, czy TripAdvisor. Przewagą Airbnb może okazać się fakt, iż w ubiegłym miesiącu udało się pozyskać od prywatnych inwestorów 2 mld dolarów (między innymi w formie wkładu kapitałowego oraz długoterminowych pożyczek z wysokim oprocentowaniem), a to najprawdopodobniej umożliwi start-upowi przetrwanie okresu epidemiologicznego zawirowania.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.