Airbnb poważnie odczuwa skutki „koronakryzysu”

0
790

W dobie pandemii koronawirusa problemy finansowe nie ominęły również spółek zarządzających znanymi platformami rezerwacyjnymi. Kierownictwa wiodących koncernów w tym segmencie usług zapowiedziały już duże cięcia budżetowe oraz masowe zwolnienia pracowników. W przypadku Airbnb chodzi o ponad 25% zatrudnionych osób!

Kłopoty finansowe przedsiębiorstw pośredniczących w wynajmie krótkoterminowym to pokłosie całkowitego paraliżu branży turystycznej. Szalejąca na całym świecie epidemia COVID-19 zmusiła rządzących państwami do wprowadzenia licznych obostrzeń, między innymi zamknięcia granic, co w naturalny sposób przełożyło się na drastyczne obniżenie liczby rezerwacji miejsc noclegowych. Współzałożyciel czołowej platformy rezerwacyjnej Airbnb oszacował już, że dochody jego biznesu zostaną zredukowane o połowę w porównaniu z ubiegłym rokiem, którego ostatni kwartał był dla amerykańskiego start-upu bardzo obiecujący (1,65 mln $ zanotowanego przychodu, a więc o ok. 400 mln więcej niż w analogicznym okresie 2018 r.).

„Ponieważ nie stać nas na realizację wszystkich dotychczasowych przedsięwzięć, musieliśmy zdecydować się na cięcia i skoncentrować na naszej podstawowej działalności. Podróżowanie w tym nowym świecie będzie wyglądało inaczej i Airbnb musi się do tych nowych warunków dostosować” – napisał w oficjalnym oświadczeniu Brian Chesky, CEO & Head of Community w Airbnb.

Cięcia, o których wspomina w komunikacie Chesky, dotyczą zarówno budżetu na działania marketingowe, jak i wynagrodzeń dla pracowników (w tym kadry kierowniczej), co pozwoli zaoszczędzić Airbnb nawet do 500 mln dolarów. Amerykański miliarder zapewnia jednak, że każdemu z ok. 1900 zwolnionych (ponad 25% całego zespołu) firma wypłaci odprawę w wysokości co najmniej 3,5-miesięcznych poborów. Dodatkowo zapewni ubezpieczenie zdrowotne na okres jednego roku dla pracowników z USA, zaś w przypadku obywateli pozostałych krajów pokryje wszystkie niezbędne składki. Trzyosobowy zarząd już wcześniej zrezygnował natomiast z pobierania pensji do końca roku, a ponadto wstrzymał procesy rekrutacyjne i odwołał wakacyjne staże.

Z podobnymi problemami boryka się również konkurencja spółki z siedzibą w San Francisco. O redukcji etatów poinformowali już także inni czołowi gracze w branży – Booking.com, Expedia, czy TripAdvisor. Przewagą Airbnb może okazać się fakt, iż w ubiegłym miesiącu udało się pozyskać od prywatnych inwestorów 2 mld dolarów (między innymi w formie wkładu kapitałowego oraz długoterminowych pożyczek z wysokim oprocentowaniem), a to najprawdopodobniej umożliwi start-upowi przetrwanie okresu epidemiologicznego zawirowania.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.