Warszawskie never-ending story, czyli spór o „architektonicznego Gargamela”

0
1636
13 grudnia odbyła się rozprawa kończąca batalię toczącą się od przeszło ośmiu lat, w której stronami były miasto stołeczne Warszawa oraz właścicielki My Warsaw Residence, potocznie nazywanej Hotelem Czarny Kot.

Zaczęło się jeszcze w latach 80., kiedy to na ul. Okopowej powstał jednopiętrowy pawilon. Na przestrzeni kolejnych lat właścicielki – Elżbieta Studzińska i jej córka, Katarzyna – rozbudowywały budynek nie posiadając żadnych pozwoleń administracyjnych. Dodatkowo w 2009 roku wygasła im umowa dzierżawy z miastem. To jednak nie przeszkodziło zdeterminowanym kobietom w dalszych pracach budowlanych. Jakby tego było mało, okazało się, że część obiektu znajduje się na działce sąsiada, który w niedalekim czasie planuje wybudować tam… 120-metrowy wieżowiec.

Przez ostatnie 8 lat Studzińskie odwoływały się od wszystkich wyroków sądów niższych szczebli, zarządzających wyburzenie hotelu. Na finalnej rozprawie żadna z pań nie pojawiła się, usprawiedliwiając nieobecność chorobą. Nie dotarł także ich pełnomocnik ze względu na inną rozprawę, w której musiał uczestniczyć.

„W tej konkretnej sprawie można przyjąć, że to zabiegi procesowe, aby rozstrzygnięcia zapadły jak najpóźniej” – orzekł sędzia Roman Hauser.

Na mocy postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego, wydanego we czwartek 13 grudnia, budynek zgodnie nazywany przez media „architektonicznym Gargamelem” ma zostać poddany rozbiórce. Wyrok jest ostateczny i nie podlega odwołaniu. Nadzór budowlany ocenił, że prace demontażowe mogą zostać rozpoczęte już w lutym. Szacowany koszt robót to 700 tys. zł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.