[TravelDATA] Przyszłość branży turystyki wyjazdowej – polscy touroperatorzy, czy touroperatorzy w Polsce?

0
179

Z licznych wypowiedzi przedstawicieli branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich 11 miesięcy pandemii koronawirusa przebijał na ogół umiarkowany optymizm. Częste opinie to – wprawdzie teraz sprawy mają się źle, ale w nieodległej przyszłości sytuacja powinna się ustabilizować, a ruch turystyczny w znacznym stopniu powinien się odrodzić.

Rzecz jednak w tym, że przewidywania te okazywały się na ogół zbyt optymistyczne, a sama kwestia powrotu branżowego biznesu do normalności przypominała raczej znikający punkt. Tak było ze słabszym niż przewidywano i mocno kadłubowym sezonem letnim 2020 oraz ze znacznie krótszą i słabszą turystyczna jesienią. Oceniany z punktu widzenia zeszłorocznej wiosny, czy też połowy lata, obecny sezon zimowy 2020/21 również zawiódł pokładane w nim nadzieje.

TravelDATA była i jest obecnie mniej optymistyczna

Reklama

Instytut TravelDATA bazując na dokładnej obserwacji rozwoju trendów w rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa z reguły mniej optymistycznie oceniał biznesową przyszłość branży, ale nie akcentował tego w sposób nadmierny. Jednym z powodów było to, że opisy trendów rozwoju epidemii w poszczególnych krajach docelowych i źródłowych są dostatecznie dokładne, aby umożliwić indywidualne wnioskowanie odnośnie prawdopodobnego rozwoju sytuacji.

Innym powodem był fakt, że opinie zbyt odbiegające od mainstreamowego poglądu mogą być zbyt często pomijane z oczywistą szkodą dla wielu podmiotów, tak jak miało to często miejsce w dalszej i bliższej przeszłości. Przykładem z tej bliższej był formułowany już w październiku wniosek, że gastronomia powinna pozostać zamknięta do czasu, aż będzie możliwa konsumpcja na świeżym powietrzu, czyli w przybliżeniu do drugiej połowy kwietnia.

Z punktu widzenia października wydawał się on rewolucyjny, ale z biegiem kolejnych tygodni i miesięcy, zdobywania nowej wiedzy (też cyfrowej) i doświadczeń staje się on powoli już nie tyle absurdalny, co nawet względnie pragmatyczny.

Z przeszłości dalszej wspomnieć należy tezy o przełomowym znaczeniu programu Rodzina 500+ dla rozwoju turystyki wyjazdowej (podzielana jedynie przez niektórych organizatorów) lub o przełomowym znaczeniu lipcowego puczu (2016) w Turcji dla dużego przyspieszenia rozwoju turystyki do tego kraju (ewentualnie podzielana przez jednego organizatora).

Rośnie ryzyko bardzo słabego sezonu 2021 …

Jeszcze nie tak dawno nadzieje na zdecydowane odbicie wiosną, a zwłaszcza w lecie 2021 były dominującym kierunkiem  myślenia. Nie zagłębiając się na razie w szczegóły, w tym bazujące na prawdopodobnych wariantach rozwoju sytuacji epidemicznej w Polsce i innych krajach oraz rozwoju sytuacji wokół szczepień, a także dostępności i skuteczności kolejnych szczepionek można szacować, że ryzyko nieudanego sezonu 2021 przekroczyło już barierę istotności i wynosi co najmniej kilkanaście procent.

Ma to o tyle znaczenie, że wielu organizatorów o własnych siłach lub przy jedynie niewielkim wsparciu rodzimych władz może przy ziszczeniu się pesymistycznej wersji sezonu nie dotrwać w odpowiedniej kondycji do wiosny, czy lata 2022.

… a to mogą wykorzystać organizatorzy zagraniczni

Wielokrotnie już powtarzaliśmy w naszych materiałach opinię o wysokiej determinacji niemieckiego rządu federalnego do zdecydowanego wspierania wiodących lub dobrze rokujących przedsiębiorstw w celu w miarę bezproblemowego przetrwania niekorzystnego biznesowo okresu pandemii koronawirusa. Do takich przedsiębiorstw należą krytykowane za rozmiar pomocy linie lotnicze Lufthansa oraz największy europejski koncern turystyczny TUI Group.

Jest prawie pewne, że w przypadku przesunięcia się istotnego ożywienia ruchu turystycznego na okres dopiero wiosny lub lata 2022 i w związku z tym ewentualnej konieczności zorganizowania dalszego wsparcia, TUI Group takie wsparcie otrzyma.

Powstaje w tej kwestii pytanie o gotowość polskich władz do udzielenia w takiej sytuacji adekwatnej pomocy również dla rodzimych touroperatorów, chociażby po to aby zachować istotny ich udział w perspektywicznie bardzo znacznym rynku zorganizowanej turystyki wyjazdowej.

W przeciwnym przypadku sytuacja na tym rynku może zacząć przypominać (na szczęście już w dużym stopniu nieaktualną)

sytuację w polskim sektorze bankowym, gdzie w wyniku dość chaotycznych procesów prywatyzacji zaczęto ją coraz częściej określać „Nie ma już polskich banków, są tylko banki w Polsce”.

Chociaż wariant bardzo słabego sezonu 2021 nie jest jeszcze wariantem podstawowym, warto się jednak już obecnie zacząć zastanawiać nad możliwymi rozwiązaniami w takiej niekorzystnej sytuacji, aby przez zbyt późne reakcje lub błędy zaniechania nie doprowadzić do kierunkowo podobnej sytuacji, czyli depolonizacji również na rynku touroperatorskim.

Źródło: Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelDATA z dnia 6 lutego 2021 roku

ANALIZA INFORMACJI MAJĄCYCH WPŁYW NA BRANŻĘ TURYSTYCZNĄ 

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.