Nie wszystkie restauracje dotrwały do otwarcia ogródków

0
958
Fot. Restauracja Forty

15 maja to dzień, na który czekała spora część restauratorów, ale również właścicieli kawiarni czy cukierni. Kto tylko miał taką możliwość otworzył swój ogródek, by móc zwiększyć swoje mocno ograniczone przychody. Niestety nie każdy przetrwał ostatnie miesiące i zamiast otwierać ogródki, informują o likwidacji lokalu.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że 15 maja to data wyczekiwana tylko przez tych, którzy mieli możliwość rozstawienia ogródka gastronomicznego. Jednak należy pamiętać o tym, że to nie jest możliwe dla większości gastronomii funkcjonującej w Polsce. Wielu, ze względu na lokalizację, po prostu nie ma możliwości rozstawienia takiego ogródka i nadal albo są całkowicie zamknięci, albo funkcjonują tylko w opcji dowozów i wynosów.

Wiele restauracji zostało w ciągu ostatnich miesięcy zamkniętych na stałe. Właściciele nie byli w stanie udźwignąć finansowych kosztów utrzymywania lokali oraz pracowników. Wielu restauratorów nie otrzymało żadnego wsparcia finansowego z tarcza antykryzysowych i nie mogli liczyć np. na obniżki czynszów za wynajem lokali.

To wszystko sprawiło, że pracownicy zatrudnienie w branży gastronomicznej masowo opuścili swoje dotychczasowe miejsca pracy i przebranżowili się. Właściciele restauracji natomiast niejednokrotnie zmuszeni byli do ostatecznych kroków, czyli zamknięcia swojego biznesu.

Tak właśnie się stało m.in. z restauracją Forty w Warszawie, która 14 maja zamiast poinformować gości o tym, że za chwilę zapraszają do swojego ogródka, zmuszeni byli poinformować, że restauracja zamyka się na stałe. To tylko jedna z bardzo wielu takich historii. Sami zobaczcie jak właściciele pożegnali się ze swoimi gośćmi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.