Jak prezes polskiej spółki Skarbu Państwa niszczy prywatnego przedsiębiorcę i media

0
3338
Fot.: Materiały Polski Holding Hotelowy (na zdj. Gheorghe Marian Cristescu, prezes PHH)

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak daleko mogą posunąć się osoby na wysokich stanowiskach, aby zniszczyć reputację i biznes prywatnego przedsiębiorcy? Albo jak daleko mogą się posunąć, aby zniszczyć niewygodne dla nich media? Poznajcie ciemną stronę działalności Gheorghe Marian Cristescu, rumuńskiego prezesa Polskiego Holdingu Hotelowego, który nie cofa się przed nielegalnymi, nieuczciwymi i nieetycznymi działaniami, aby stłumić krytykę i zniszczyć prywatnego przedsiębiorcę.

Przez dłuższy czas zastanawialiśmy się, czy ujawnić te kontrowersyjne działania Gheorghe Mariana Cristescu, prezesa Polskiego Holdingu Hotelowego (PHH), które miały miejsce już jakiś czas temu. Nasza redakcja zawsze stawiała na dialog i konstruktywną rozmowę, dlatego do tej pory nie chcieliśmy upubliczniać tej sprawy, licząc na naprawienie relacji i wyjaśnienie nieporozumień. Z nadzieją na rozwiązanie konfliktu w sposób godny i uczciwy, trzymaliśmy te informacje w rezerwie, zwłaszcza że będą one dowodem w dwóch procesach sądowych wytoczonych przeciwko nam przez PHH i Cristescu.

Jednak teraz, w obliczu braku jakiejkolwiek woli dialogu ze strony prezesa PHH i kontynuacji działań mających na celu zniszczenie naszej redakcji, zdecydowaliśmy się pokazać nieznane oblicze prezesa hotelowej spółki Skarbu Państwa.

Wstęp

Konflikt z prezesem Polskiego Holdingu Hotelowego (PHH), Gheorghe Marian Cristescu, wybuchł, gdy na zaproponowany wywiad z portalem Horeca Business Club odmówił udziału. Miał on dotyczyć kontrowersyjnej wypowiedzi Cristescu o „świetnie sprawdzającej się strategii” PHH w trudnych czasach pandemii z końca 2020 roku. Ta wypowiedź wywołała falę negatywnych komentarzy w branży hotelarskiej, która objęta była lockdownem, a wszyscy zastanawiali się czy utrzymają zatrudnienie i czy nie zbankrutują. Właśnie ta wypowiedź Cristescu stała się pretekstem do zaproszenia go na wywiad, aby szerzej pomówić na ten temat i pozwolić hotelarzom zadać pytania. Cristescu odmówił, a w zasadzie zwodził, jednocześnie organizując wywiad z redakcją czasopisma Hotelarz oraz Świat Hoteli, które są finansowo związane z PHH. Co więcej, prezes znał wszystkie pytania przed wywiadem i miał przygotowane odpowiedzi, co spotkało się z kolejną falą krytyki branży. Krytykowano nie tylko wypowiedzi prezesa Cristescu, ale także redaktorów reprezentujących Hotelarza i Świat Hoteli. Dodajmy jeszcze, że wywiad był transmitowany na żywo na platformie YouTube, ale celowo wyłączono możliwość komentowania widzom. Na łamach naszego portalu opisaliśmy ten „zorganizowany” wywiad, a można go obejrzeć tutaj: EBITDA według prezesa Cristescu. W ramach rzetelnego dziennikarstwa musiliśmy podjąć ten temat i opisać całą sytuację oraz nastroje branży. Wiele osób przesłało do nas swoje opinie o działalności pana Cristescu, a jednym z nich był niejaki „analityk finansowy”, który przygotował szerszą opinię na temat wyników PHH pod rządami rumuńskiego prezesa.

Nielegalne działania w ramach zemsty

W odpowiedzi na krytyczne publikacje na portalu Horeca Business Club, Cristescu mial zlecić swoim pracownikom, w tym Dyrektorowi Operacyjnemu Jackowi Szymanowiczowi, Dyrektorowi Pionu Bezpieczeństwa Barbarze Podwysockiej i Dyrektorowi Finansowemu Paulinie Mazurkiewicz-Kurek, kontaktowanie się z dostawcami produktów i usług współpracującymi lub potencjalnie współpracującymi z Rafałem Krzyckim, wydawcą portalu Horeca Business Club. Sugerowano im, że jeśli będą współpracować z Krzyckim, to nie mogą liczyć na współpracę z PHH. Pytano także o powody współpracy z wydawcą. Powyższe informacje potwierdził kilkukrotnie w wywiadach z nami Robert Ziółkowski, były kierownik ds. bezpieczeństwa w PHH. w Takie działania uderzają nie tylko w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej i uczciwą konkurencję, ale także w swobodę wypowiedzi i działalność niezależnych mediów, a przede wszystkim są nadużyciem władzy.

Procedura SLAPP: nękanie sądowe jako narzędzie zemsty

W ramach zemsty, PHH oraz Cristescu prywatnie, pozwali Rafała Krzyckiego za rzekome naruszenie dóbr osobistych. Każdy z pozwów ma objętość 600-700 stron i są niemal identyczne! Te jakże podobne pozwy dają wiele do myślenia, zwłaszcza w kontekście ostatnich doniesień prasowych dotyczących „usług prawnych świadczonych dla Obajtka, za które miliony płacił Orlen”. Czy w tym przypadku realizowano scenariusz, w którym z publicznych pieniędzy opłacano prywatną ochronę prawną prezesa spółki Skarbu Państwa? Oba pozwy są typową procedurą SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli celowym nękaniem redakcji kosztownymi i długotrwałymi procesami sądowymi. Celem jest nie tyle wygranie sprawy, co zmuszenie redakcji do milczenia przez obciążenie jej finansowym i czasowym kosztem obrony w sądzie. Robert Ziółkowski, były kierownik ds. bezpieczeństwa w PHH, potwierdził, że na polecenie Cristescu uruchomiono procedurę SLAPP. Celem było zamknięcie ust Krzyckiemu i ewentualnym innym krytykom działalności Cristescu. Jak daleko Cristescu i jego otoczenie są gotowi się posunąć, aby stłumić krytykę i utrzymać swoją władzę?

Dowody i zeznania

Na potwierdzenie tych nielegalnych działań, mamy zeznania przedstawicieli firm, którym sugerowano zaprzestanie współpracy z redakcją portalu. Jeden z pracowników, z którym rozmawiał dyrektor PHH i sugerował, by nie współpracować z Rafałem Krzyckim, musiał złożyć oficjalną notatkę do swojego biura prawnego. Cały ten nielegalny proceder potwierdził Robert Ziółkowski, były kierownik ds. bezpieczeństwa w PHH, który wskazał nazwiska osób tym uczestniczących oraz to, że Piotr Jabłonka, prawnik PHH, o wszystkim wiedział. Mamy zatem zeznania Rafała Krzyckiego, zeznania świadków, dowód w postaci notatki służbowej oraz potwierdzenie tych nielegalnych działań przez byłego pracownika holdingu. Gdy w 2021 roku wysłaliśmy do PHH żądania zaprzestania takich działań, wyjaśnienia sytuacji, wyciągnięcia konsekwencji, a wręcz zwolnienia osób za to odpowiedzialnych, Piotr Jabłonka dwukrotnie odpisał, że nasze zarzuty nie mają oparcia w faktach.

Piotr Jabłonka, Dyrektor Pionu Prawnego PHH, Radca Prawny:

Polski Holding Hotelowy stanowczo zaprzecza, jakoby opisywana przez Pana w korespondencji sytuacja miała miejsce.

Polski Holding Hotelowy z przykrością stwierdza, że po raz kolejny stawia Pan a prioritezy i formułuje zarzuty, które nie mają oparcia w faktach.

Polski Holding Hotelowy stanowczo sprzeciwia się tego rodzaju praktyce i formułowaniu bezpodstawnych zarzutów, w szczególności w sytuacji, gdy są one kierowane względem jednego z pracowników Polskiego Holdingu Hotelowego.

Ze względu na powyższe oraz fakt, iż Pana pytania suponują w swej treści tezę, jakże nieprawdziwą, ustosunkowanie się do tak sformułowanych pytań nie jest możliwe.

Należy wyraźnie pokreślić, że Polski Holding Hotelowy nie poinformował nas o tym, czy przeprowadzono jakiekolwiek dochodzenie wyjaśniające stawiane przez nas zarzuty, tym samym pokazując, że sprawę zbagatelizowali, a wręcz zamietli pod dywan.

Konsekwencje prawne

W kontekście mecenasa Jabłonki, warto podkreślić, że prawnikowi nie wolno poświadczać nieprawdy. Wszystko wskazuje na to, że Jabłonka mógł złamać prawo w tym zakresie. W związku z tym rozważamy skierowanie sprawy do okręgowej rady adwokackiej o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Rozważamy także zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracowników PHH, w tym prezesa Cristescu. Rozważamy również skierowanie sprawy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz dochodzenie swoich praw na drodze sądowej, ponieważ takie działanie stanowi naruszenie dóbr osobistych oraz czyn nieuczciwej konkurencji.

Kto jest ofiarą, a kto katem?

Warto zauważyć, że w licznych oświadczeniach i komunikatach prasowych, Gheorghe Marian Cristescu i Polski Holding Hotelowy przedstawiają się w roli ofiary, sugerując, że to nasza redakcja ich atakuje. Jest to niestety czysta manipulacja, którą w tym artykule obnażamy. Za każdym razem, gdy publikujemy informacje, dokładnie je weryfikujemy. Wielokrotnie zapraszaliśmy pana Cristescu do dialogu, niestety ani razu nasze zaproszenie nie zostało przyjęte. Wysyłaliśmy wiele pytań, na które czasami otrzymujemy zdawkową odpowiedź, a czasami jej w ogóle nie dostajemy.

Praktyki opisane w tym artykule, w których mieli uczestniczyć Cristescu i pracownicy biura zarządu PHH, jasno pokazują, kto w tej sprawie jest ofiarą, a kto katem. Nie można przemilczeć takich działań. Ich sprawcy, niezależnie od pozycji, jaką zajmują, muszą ponieść konsekwencje. Nie ma miejsca w branży hotelowej, ani w żadnej innej, dla osób, które są gotowe zniszczyć innych tylko dlatego, że ośmielili się wyrazić swoją opinię.

Rafał Krzycki, wydawca portalu Horeca Business Club:

Gheorghe Marian Cristescu, prezes Polskiego Holdingu Hotelowego, w sposób rażący naruszył zasady etyki i uczciwej konkurencji. Jego próby wpływania na moich partnerów biznesowych były skierowane na podważenie mojej stabilności finansowej i w efekcie — zamknięcie portalu, który prowadzę. To działanie nie jest tylko atakiem na moją wolność w prowadzeniu działalności gospodarczej, ale również stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Co więcej, te działania są atakiem nie tylko na mnie, ale również na moją rodzinę i na moje dzieci. Jest to postępowanie nie tylko nieetyczne i niemoralne, ale również niezgodne z prawem i absolutnie niedopuszczalne. Gwarantuję, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby Cristescu poniósł surowe konsekwencje swoich działań. Warto zauważyć, że ten sam Cristescu plasuje się na drugim miejscu w tegorocznym rankingu najbardziej wpływowych osób w turystyce. Bycie wpływowym oznacza albo inspirowanie, albo manipulowanie. W świetle obecnych wydarzeń, wydaje się, że Cristescu osiągnął mistrzostwo w tej drugiej dziedzinie.

Nasza propozycja dla PHH i Cristescu

Chociaż dowody na działania Cristescu i Polskiego Holdingu Hotelowego są porażające, chciałbym podkreślić, że nasze drzwi są zawsze otwarte na dialog i konstruktywną rozmowę. Pomimo doświadczonych przeze mnie ataków i prób zniszczenia mojej redakcji, wciąż wierzę w siłę dialogu i możliwość znalezienia wspólnego wyjścia z tej trudnej sytuacji. To świadczy o mojej gotowości do budowania mostów, nawet gdy inni wybierają ścieżkę konfliktu. Wierzę, że prawda i sprawiedliwość mają wartość samą w sobie, i że nawet w najbardziej napiętych okolicznościach, jest miejsce na empatię, zrozumienie i rozwiązanie problemów w sposób godny i uczciwy dla obu stron.Rafał Krzycki, wydawca portalu Horeca Business Club

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.