Restrukturyzacja firmy to nie porażka

0
88

W ubiegłym roku sądy ogłosiły upadłość 587 firm. Oddaliły ponad 700 wniosków o upadłość. Zamknięto 140 tys. działalności gospodarczych. 250 tys. zostało zawieszonych. Tymczasem tylko 800 firm skorzystało z dobrego narzędzia, jakie oferuje prawo, tj. restrukturyzacji. W tym zaledwie 19 restauracji i placówek gastronomicznych. Dlaczego? Tłumaczą to eksperci firmy doradczej Lege Advisors.

Obserwując aktualną sytuację dochodzę do wniosku, że trzeba głośno mówić: przedsiębiorco, nie trać czasu. Idź po pomoc Państwa, jeśli to tylko możliwe. Ale pomoc to nie tylko gotówka. Pomoc to też zgoda na 4-miesieczną ochronę przed egzekucją komorniczą i dogadanie się z wierzycielami, co oferuje uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne. – mówi Szymon Mojzesowicz z firmy doradczej Lege Advisors.

Dlaczego uproszczona restrukturyzacja?

Zaproponowane przez rząd uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne to szansa na uratowanie firmy i jej majątku. 4-miesięczny okres „ochronny” to czas na porozumienie się z wierzycielami w temacie spłaty zadłużenia i na reorganizację wewnątrz przedsiębiorstwa. Spółki, które zdecydują się na uproszczoną restrukturyzację mogą też liczyć na wsparcie finansowe w ramach pomocy publicznej. Dla wierzycieli taka forma współpracy z dłużnikami jest również korzystna. Daje większą nadzieję na odzyskanie zaległości i zachowanie partnera biznesowego na przyszłość.

Dlaczego tak mało restrukturyzacji?

Co więc powoduje, że w branży gastronomicznej nie ma masowych wniosków restrukturyzacyjnych? Czy to kwestia wiary w firmę? Próba przeczekania? – Wina leży po obu stronach. Po pierwsze, rządzący dosyć słabo komunikują korzyści płynące z uproszczonej restrukturyzacji. A jest to dobre narzędzie na obecne czasy. Po drugie, przedsiębiorcy traktują restrukturyzowanie firmy jako wstydliwy epizod, świadczący o ich słabości. A tymczasem na całym świecie restrukturyzowanie świadczy o odpowiedzialności i wyczuciu chwili przez zarządy spółek. –  tłumaczy Norbert Banaszek z firmy doradczej Lege Advisors.

To jest dobry moment na restrukturyzację


Zakwaterowanie i gastronomia to rynek o wartości 26 mld zł. Rynek usług rekreacyjnych – kin, teatrów, dyskotek – wynosi 14,7 mld zł. Lockdown oznacza spadek obrotów w tych branżach o nawet 80 procent. To nie są dobre dane. Eksperci jednak twierdzą, że póki jeszcze firmy mają zasoby finansowe, to najlepszy moment na otwarcie restrukturyzacji. Całkowita utrata płynności finansowej i kilku komorników w firmie, będzie prowadzić tylko do upadłości.

– Często słyszymy od przedsiębiorców, że przestają już wierzyć w odbicie. Że zwolnili wielu pracowników i zacisnęli pasa, ale stare długi ciągną ich w dół. Nie wiedzą, czy doczekają na odbudowę rynku w ich branży. I to jest ten moment, kiedy powinni sięgnąć po restrukturyzację. Dzięki temu przeczekają najgorszy czas, a długi nie będą trudnym balastem. – wyjaśnia Szymon Mojzesowicz z firmy doradczej Lege Advisors.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.