Kulinarne afrodyzjaki – jak je wykorzystać w kuchni?

0
15
Advertisement
Afrodyzjak to tajemnicza substancja, wokół której powstało wiele legend. Już w czasach starożytnych biegli w tajemnych sztukach sporządzali napoje miłości oraz mikstury zwiększające libido. W skład tych eliksirów wchodziło wiele ingrediencji, których wykorzystanie w dzisiejszych czasach mogłoby być nielegalne lub co najmniej nieetyczne. Używano jednak również składników do dzisiaj stanowiących podstawę wielu dań, cieszących się dużą popularnością pod różnymi szerokościami geograficznymi. Jak wykorzystać kulinarne afrodyzjaki i stworzyć z nich potrawy, które idealnie sprawdzą się podczas romantycznej, walentynkowej kolacji?

Miłość według Azteków – awokado, kakao, czekolada, chili

Ciekawostką lingwistyczną jest fakt, iż w dzisiejszym języku polskim używamy słów, które wywodzą się bezpośrednio z języka… Azteków. Przykładami mogą być czekolada, kakao, chili czy awokado, które w narzeczu rdzennych mieszkańców Meksyku oznaczało męskie części intymne (z jęz. nahuatl ahuacatl=jądro). Awokado można wykorzystać na wiele różnych sposobów, zarówno w wersji słodkiej (popularnej m.in. w Brazylii), jaki i wytrawnej. Jednym z najpopularniejszych dań wykorzystujących awokado jest guacamole – sos (salsa) wywodzący się z Meksyku.

„Przygotowuje się go z rozgniecionego awokado oraz całej gamy dodatków takich jak chili, kolendra, sok z limonki, czosnek, a także pomidory oraz cebula. Jest bardzo popularnym dodatkiem do pszennej lub kukurydzanej tortilli oraz całej gamy różnorodnych przystawek” – mówi Rafał Borys, Szef Kuchni Zamku Topacz.

Chociaż rdzenni mieszkańcy Mezoameryki kojarzą się bardziej z krwawymi wojnami i ciągłymi podbojami, ich kuchnia była bardzo bogata w afrodyzjaki. Jednym z najpopularniejszych napojów, które miały za zadanie zwiększyć męstwo i siłę (a także libido) pijącego było połączenie wody z kakao (czekolady) i chili, które także można określić jako silne „miłosne stymulatory”. Z pewnością oryginalna receptura nie przypadłaby większości z nas do gustu – był to zapewne bardzo gorzki, cierpki i pikantny napój. Można go jednak odtworzyć w dużo bardziej romantycznym wydaniu. W gotującej się mieszance słodkiej śmietanki oraz mleka wystarczy rozpuścić dobrej jakości czekoladę oraz dodać niewielką ilość sproszkowanego chili oraz szczyptę soli. Pozwoli to przygotować napój cechujący się wielowarstwowym smakiem, w którym będą pobrzmiewały echa starożytnych azteckich praktyk kulinarnych, a także miłosnych.



Wbrew zdrowemu rozsądkowi – czosnek

Udowodniono, że działa niczym antybiotyk, a jego lecznicze właściwości znane są od setek lat. Stanowi dodatek do wielu dań z różnych części świata oraz występuje w wielu odmianach. Ma jednak charakterystyczny smak, który pozostaje z nami przez długi czas po jego zjedzeniu. Mowa oczywiście o czosnku, który także jest bardzo silnym afrodyzjakiem. Chociaż wiele osób wskazuje na nieprzyjemny zapach, który pozostawia on po sobie, jeśli zjemy go razem ze swoją drugą połową, problem ten nie powinien być aż tak dokuczliwy.

„Przykładem potrawy, w której wykorzystamy dużą ilość czosnku, a jednocześnie sprawdzi się podczas romantycznej kolacji jest spaghetti aglio e olio. Kilka ząbków czosnku (lub nawet całą główkę) należy pokroić w plasterki i zblanszować razem z papryczkami pepperoni w dużej ilości oliwy z oliwek. Dodać ugotowany makaron oraz natkę pietruszki (dzięki niej posmak czosnku nie będzie aż tak intensywny). Gotową potrawę możemy posypać parmezanem lub grana padano i serwować z kieliszkiem dobrego, białego wytrawnego wina” – radzi Rafał Borys.



Afrodyzjaki z morskich głębin – ryby, krewetki, homary, langustynki, przegrzebki, ostrygi

Podobno słynny Casanova rozpoczynał każdy dzień od zjedzenia kilku świeżych ostryg. Nic w tym dziwnego, gdyż owoce morza to jedne z najsilniej działających afrodyzjaków. Występują pod wieloma postaciami, przygotowuje się z nich tysiące potraw. Jednym z bardzo efektownych i jednocześnie niezwykle aromatycznych i smacznych dań z owocami morza jest paella – narodowa potrawa Hiszpanów.

„Paella marinera, czyli danie, bazujące na rybach i owocach morza to doskonały sposób, na wyjątkową, walentynkową kolację. Paellę je się bowiem ze wspólnej, specjalnej patelni tzw. paellery, w której potrawa jest przygotowywana. Bazę paelli stanowi specjalny ryż, gotowany w bulionie szafranowym (szafran też jest afrodyzjakiem przyp. red.), do którego dodaje się składniki warzywne – paprykę, groszek czy czosnek oraz dowolne ryby i owoce morza. Choć przygotowanie potrawy jest dość czasochłonne, może okazać się dobrą zabawą. Do paelli doskonale pasują wina (zarówno białe i czerwone), a także domowej produkcji sangria lub tinto de verano” – mówi Rafał Borys.



Klasyka gatunku – szampan, kawior, truskawki

Szampan i truskawki – pobudzające zmysły połączenie, które w gastronomicznym ujęciu stanowi kwintesencję romantyzmu. „Zestaw” może być serwowany zarówno tradycyjnie, z trunkiem nalanym do kieliszków oraz półmiskiem świeżych truskawek, bądź w postaci nowoczesnego drinka. Jego przygotowanie może polegać na zblendowaniu truskawek z cukrem i odrobiną soku z cytryny oraz dodaniem do powstałej masy szampana. Gotowy koktajl można serwować w kieliszkach wypełnionych kruszonym lodem i ozdobionych listkami mięty.

Zdecydowanie najbardziej szarmanckim dodatkiem do szampana jest oczywiście kawior – szczególnie wykwinty jest ten z bieługi. Najlepiej serwować go na malutkich kromkach wysokiej jakości świeżego pieczywa, posmarowanego niewielką ilością masła.



W innym wydaniu – buraki, orzechy i nasiona, miód

Okazuje się, iż nawet tak pospolite warzywo, jakim jest burak, także jest afrodyzjakiem. Poza całą gamą prozdrowotnych właściwości (działają antynowotworowo i wspomagają układ krążenia), są niezwykle bogate w smak i aromat. Można je serwować na szereg różnych sposobów – jako świeżo wyciskany sok, w postaci zupy, a także pysznych sałatek. Jednym z najpopularniejszych, a jednocześnie pięknie prezentujących się dań jest carpaccio z buraka. Cienko pokrojone plasterki upieczonego wcześniej warzywa należy ułożyć na talerzu, posypać rukolą, pokruszonym serem, np. fetą lub serem kozim oraz prażonymi pestkami dyni. Gotową potrawę możemy polać dobrej jakości oliwą z oliwek lub, w nieco bardziej wykwintnym wydaniu, oliwą truflową.

Afrodyzjakami są także wszelkiego rodzaju orzechy oraz miód. Orzechy i inne nasiona oleiste bogate są w różnego rodzaju zdrowe tłuszcze oraz minerały. W połączeniu z miodem tworzą natomiast mieszankę, która idealnie sprawdzi się podczas walentynkowej uczty. Te dwa składniki są podstawą bardzo popularnego deseru wywodzącego się z krajów bliskiego wschodu, czyli chałwy. Chcąc przyrządzić oryginalną, irańską chałwę należy drobno zmielić podprażony wcześniej sezam, wymieszać go z miodem, dodać opcjonalnie pokruszone orzechy, rodzynki, daktyle lub skórkę z pomarańczy. Po kilku godzinach w lodówce, domowej roboty chałwa nadaje się do jedzenia.

„Ten deser może stanowić doskonałą pointę gastronomicznej części walentynkowego wieczoru” – dodaje Rafał Borys.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here