Jak traktowani są klienci biura podróży TUI?

28
11965
Advertisement
TUI to znane biuro podróży mające w swojej ofercie wyjazdy do krajów na całym świecie. Na stronie internetowej wszystko wygląda bez zarzutu: piękne hotele, czyste plaże, rozbudowana oferta wycieczek, określone terminy. Brzmi zachęcająco? Niestety, problemy klientów zaczynają się zaraz po podpisaniu przez nich umowy…

Biuro TUI rozpoczęło swoją działalność w Polsce w 2008 roku. Początkowo przedsiębiorstwo rozwijało się w naszym kraju szybko i przyciągało klientów swoimi ofertami. Większość wystawianych opinii była pozytywna, sporadycznie zdarzały się nieprzychylne oceny. Po nieco ponad trzech latach funkcjonowania nad Wisłą opinie o TUI uległy jednak diametralnej zmianie. Wiele osób korzystających z usług biura zaczęło wyrażać niezadowolenie z obsługi rezydentów, nagłych zmian godzin lotów, nieplanowanych zmian hotelu, czy też rozbieżności pomiędzy oferowanymi atrakcjami, a zastaną na miejscu rzeczywistością.

Lata mijały, a negatywnych opinii przybywało. Setki wysyłanych do TUI reklamacji, które spotykały się z odmową, nie zachęcały do korzystania z ofert. Śmiałków, którzy mimo wszystko postanowili zdecydować się na podróż z TUI, w większości spotykało niemałe rozczarowanie. Portale, na których można było oceniać usługi oferowane przez biura podróży, coraz szybciej zapełniały się wypowiedziami osób niezadowolonych i czujących się oszukanymi przez niemiecki koncern turystyczny.

Klienci skarżą się głównie na problemy z rezydentami. Według nich większość opiekunów nie pełni swoich obowiązków tak, jak powinna. Zdarza się, że rezydenci stacjonujący w danym miejscu nie chcą udzielać pomocy turystom podróżującym z TUI, nie udostępniają istotnych informacji, a także nie odbierają telefonów lub wyłączają je, w związku z czym nie można się z nimi skontaktować przez cały wyjazd. W takiej sytuacji klienci zmuszeni są skontaktować się z pracownikiem infolinii TUI, a to z kolei wiąże się z bardzo wysokimi kosztami.

Kwestia reklamacji również nie wygląda idealnie. Owszem, skargi i zażalenia docierają do biura, lecz ich rozpatrzenie w większości jest negatywne. W swoich odpowiedziach firma odpiera przedstawiane w reklamacjach zarzuty i odsyła rozczarowanych podróżnych z kwitkiem.

Według Radcy Prawnego Marcina Fenglera tego typu kwestie powinny rozwiązywać ustawy:

„O możliwości dochodzenia zadośćuczynienia za taką szkodę niemajątkową mówi wprost ustawa z dnia 24 listopada 2017 o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych z dnia 24 listopada 2017 r. (Dz.U. z 2017 r. poz. 2361), która weszła w życie 1 lipca br. Generalnie stwierdzić należy, iż w/w ustawa wzmacnia pozycję podróżnego w stosunkach z biurem podróży, a uprawnienia podróżnych na wypadek nienależytego wykonywania umowy przez organizatora zostały szczegółowo wymienione w rozdziale 7 w/w ustawy (art. 48 i n.). Wskazać należy, iż przyjęta w w/w ustawie zasada zakłada (art. 48 ust. 2 w.w ustawy), iż „podróżny zawiadamia organizatora turystyki niezwłocznie, w miarę możliwości w trakcie trwania imprezy turystycznej, z uwzględnieniem okoliczności danej sprawy, o stwierdzeniu niezgodności.” I co do zasady – podróżnemu przysługuje po pierwsze obniżka ceny za okres, w którym stwierdzono niedogodność, a także odszkodowanie lub zadośćuczynienie za poniesione szkody lub krzywdy, których doznał w wyniku niezgodności.

„Z drugiej strony, w/w ustawa nie powtarza znanego z poprzednio obowiązującej ustawy o usługach turystycznych postanowienia, zgodnie z którym organizator turystyki miał 30 dni na pisemne ustosunkowanie się do złożonej reklamacji pod rygorem przyjęcia, iż reklamację uznał. Na marginesie podkreślić należy, iż w/w przepis, który już nie obowiązuje, dawał niewystarczającą ochronę podróżnym, albowiem nie przewidywał żadnej konsekwencji dla biura podróży, które w 30 dni odpowiedziało negatywnie na reklamację, a na kolejne pisma w sprawie już nie odpowiadało.”

Kolejną problematyczną kwestią jest sprawa transportu lotniczego. Niemal stałą praktyką stało się zmienianie przez TUI godzin przylotów i odlotów, w większości na niekorzystne dla klientów, którzy chcą wykorzystać urlop do maximum. Przykład: biuro podróży zmienia godzinę odlotu z 6:00 na 18:00, zatem osoba, która wykupiła wycieczkę, traci cały dzień. W przypadku, gdy zmieni się też godzina odlotu z popołudniowej na poranną, klient traci aż dwa dni.

„Wskazać należy, że podróżnym w sukurs przychodzą co najmniej dwie regulacje prawne, a mianowicie – Rozporządzenie (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów (…) oraz Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2015/2302 z dnia 25 listopada 2015 r. w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych (…) z dnia 25 listopada 2015 r. (Dz.Urz.UE.L Nr 326, str. 1), przy czym w/w nowa polska ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych stanowi wdrożenie do polskiego porządku prawnego ostatniej z dwóch wymienionych dyrektyw. W świetle powołanych przepisów stwierdzić należy co do zasady, iż podróżny dochodzić może odszkodowania za opóźniony lot nie tylko bezpośrednio od przewoźnika, ale także o organizatora turystyki” – tłumaczy Fengler.

Oto komentarze, jakie zamieszczają w internecie osoby, które skorzystały z usług biura podróży TUI. Wszystkie dotyczą wyżej opisanych problemów:

„Brak opieki rezydenta, na lotnisku w Polsce jak i za granicą, brak opieki rezydenta w hotelu. Jedynie odbyło się spotkanie TUI Welcome, dosyć dużo istotnych informacji zostało przedstawionych. Jednak później w hotelu ani razu nie udało nam się spotkać z rezydentką, bo nie stawiała się na wyznaczone przez nią godziny odwiedzin hotelu. Wszystkie problemy musieliśmy rozwiązywać sami. Ostatecznie 48 godzin przed wyjazdem została zmieniona godzina transferu oraz odlotu na złą godzinę!! Pozostawienie klientów w tak dzikim kraju samym sobie przez biuro podróży to kompletny brak profesjonalizmu” – grzmi Pani Emilia.


„Opinię o Biurze wyrabiają jej pracownicy tzn. Rezydenci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W moim przypadku Pani Rezydent była nieuczynna i nie znała się na ewidentnych sprawach. Otóż samolot nasz miał opóźnienie 3,5 godziny, a na pytanie, czy możemy ubiegać się o odszkodowanie, stwierdziła że nie (!!!), co jest nieprawdą, ponieważ imprezę mieliśmy od 8.06.2018, a lecieliśmy z Poznania do Burgas i planowo powinniśmy być na miejscu o 19:05. W hotelu byłyśmy w dniu 9.06.2018 o godz 0:35 w nocy, dlatego też nie otrzymałyśmy w hotelu żadnego posiłku ani też napoju, ponieważ o tej porze hotel nie obsługuje gości. Zaproponowałyśmy p. Rezydent ugodę w zamian za utracony dzień i posiłek chciałyśmy drobny gest w postaci jakiejś wycieczki lub coś innego. Niestety Pani Rezydent odmówiła. W związku z tym napisałyśmy reklamację, którą Pani Rezydent też uznała za niezasadną, bo tłumaczyła, że to nie wina Biura, a ja pytam czyja???? Dlatego tez napisałyśmy odwołanie do Biura Podróży TUI i oczekujemy na finisz tej brzydkiej sprawy. My mamy wrażenie, że TUI za wszelką cenę chce uniknąć uczciwego rozliczenia się z klientem. To powinno dać do myślenia innym klientom przy wyborze wycieczki z tym Biurem” – żali się Pani Janina.


„Fatalne biuro, żadnej opieki rezydenta na lotnisku czy na miejscu w hotelu, przez 10 dni nie spotkaliśmy rezydenta ani razu. W ostatniej chwili zmieniają godziny wylotu, my straciliśmy przez to prawie 2 dni wakacji. Wylot z powrotem do Polski miał być o 23, a był o 9 rano, a kupiliśmy wczasy 10 miesięcy wcześniej. Zmienili nam godziny na 2 dni przed wakacjami, mimo że tego dnia z tego hotelu o 23 inni ludzie wylatywali. Nigdy więcej wakacji TUI” – zarzeka się Pan Krzysztof.

Powyższe opinie pochodzą z serwisu wakacje.pl

To z kolei reakcje użytkowników Facebooka zniesmaczonych działaniem niemieckiego biura podróży:

„Drogie TUI, w lutym korzystałem z Waszej oferty, która w rzeczywistości okazała się zupełnie inna niż ta, za którą zapłaciłem. Jednym słowem: sprzedaliście mi coś, czego hotel w ogóle w tym czasie nie oferował. Na miejscu od razu zgłosiłem swoje uwagi na recepcji oraz rezydentowi, niestety to niczego nie zmieniło. Po powrocie napisałem do Was reklamację (5 marca 2018), po czym otrzymałem od Was odpowiedź, w której zaproponowano mi bon zniżkowy na kolejne zakupy na kwotę 200 pln (dotyczy rezerwacji numer: 36334315). Odpowiedziałem na Wasze pismo w dniu 4 kwietnia 2018 z oświadczeniem, że nie przyjmuję tej propozycji i podtrzymuję swoje roszczenie dotyczące zwrotu całej kwoty związanej z zakupem u Was wycieczki (która nie była zrealizowana zgodnie z umową). Do dziś nie otrzymałem od Was odpowiedzi, zatem cieszy mnie fakt, że tym samym uznaliście moje roszczenie. Teraz mam do Was pytanie: kiedy przelejecie pieniądze na moje konto, które jest wskazane w moim piśmie? Z niecierpliwością czekam na informacje w tej sprawie” – pisze Pan Rafał z Warszawy.

„Litości trochę poproszę!!! Jeszcze nie poleciałam, a już mi się nie chce!!! Co tydzień zmiana przewoźnika i godzin odlotów, i to na coraz gorsze godziny. Aktualnie już mam zabrany cały dzień. Nigdy więcej TUI. Będę Was omijać szerokim łukiem” – deklaruje Pani Magdalena.

Jakby tego było mało, w ostatnim czasie miał miejsce kolejny głośny incydent dotyczący polskich turystów przebywających w Egipcie. Grupa przyjaciół wykupiła wycieczkę w biurze podróży TUI w opcji all inclusive. W dniu wyjazdu, podczas oddawania kluczy, zostali oskarżeni przez hotel o zepsucie telewizora i zmuszeni do wpłacenia 500 € za domniemane szkody. W związku z zaistniałą sytuacją turyści zwrócili się o pomoc do rezydenta TUI. Ten poradził tylko, aby odmówili zapłaty i zbył klientów, mówiąc, że ma teraz ważniejsze sprawy, a zaistniałe nieporozumienie to sprawa wyłącznie pomiędzy turystami a hotelem.

Matka jednej z oskarżonych turystek postanowiła niezwłocznie zadzwonić na infolinię TUI, jednak tu również nie uzyskała pomocy. Pracownica zasugerowała, by klienci udali się jak najszybciej na lotnisko. Problem w tym, że hotel skonfiskował wszystkie bagaże i mimo próśb nie chciał ich wydać turystom. W związku z całą sytuacją do biura podróży została wysłana reklamacja. Po nagłośnieniu incydentu przez media, TUI wystosowało przeprosiny oraz zapewniło, że pieniądze w tym przypadku zostaną zwrócone.

„Reasumując podkreślić należy, iż obowiązujące w Unii Europejskiej oraz w Polsce przepisy prawa wprowadzają daleko idącą ochronę dla podróżnych i przewidują szereg ułatwień dotyczących dochodzenia roszczeń cywilnych w porównaniu z zasadami ogólnymi. Nie zmienia to jednak faktu, iż w sytuacji, gdy biuro podróży nie będzie chciało uznać roszczeń turysty, drogą do ich dochodzenia będzie najczęściej proces cywilny, a tym samym pewna doza zaangażowania podróżnego będzie niezbędna. Szczęśliwie na rynku działają radcy prawni i adwokaci, którzy specjalizują się w sprawach tego rodzaju i z pewnością będą mogli udzielić kompetentnej pomocy w danym przypadku.”

„Wspomnieć należy również, iż podróżni korzystają z ochrony także i z tej racji, iż najczęściej są konsumentami w rozumieniu prawa cywilnego, a tym samym mogą liczyć na pomoc odpowiednich organów administracji, w szczególności Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który winien reagować wszędzie tam, gdzie dochodzi do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów uważa się m.in. naruszenie przez przedsiębiorcę obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji, na co – jak się wydaje – skarżyli się niektórzy z turystów opisani w artykule. Z kolei w sprawach indywidualnych, bezpłatną pomoc prawną uzyskać mogą konsumenci u miejskich oraz powiatowych rzeczników konsumentów” – podsumowuje Marcin Fengler.

Przedstawione wyżej komentarze i historie to tylko ułamek wszystkich niepochlebnych opinii o TUI. W celu zebrania jak najlepszych i wiarygodnych informacji, w oparciu o wszelkie komentarze przedstawiające problemy z niemieckim biurem podróży, redakcja Horeca Business Club wystosowała do TUI oficjalne zapytanie. Wyraziliśmy w nim prośbę o ustosunkowanie się do naszych pytań odnośnie problemów, z jakimi muszą się mierzyć klienci TUI i wyjaśnienie przez firmę postępowania względem nich. Niestety, rzeczone biuro nie odpowiedziało na wiadomość. Poproszone o opinię Biuro Polskiej Izby Turystyki oświadczyło z kolei, że TUI nie jest członkiem PIT, w związku z czym nie udzieli komentarza w tej sprawie.

W przypadku pytań i / lub chęci podzielenia się z nami podobnymi informacjami czy doświadczeniami, prosimy o kontakt przez FORMULARZ.

28 KOMENTARZE

  1. Ten sam artykuł można napisać… o każdym biurze podróży działającym na terenie naszego kraju. Byłem na wakacjach z Neckermanem, Tui i Grecossem. Na lotnisku „koczowałem” z tym pierwszym, ale byli tam też podróżni z Itaki. Jeśli ma się trochę oleju w głowie, potrafi sprawdzić miejsce, do którego się leci na wakacje i nie ma zbyt wielu roszczeń do rezydenta, to da się spędzić super wakacje z każdym z biur.

    • To prawda, można napisać o każdym, ale jakiś czas temu złożyłem reklamację w Itace, po kolejnym odwołaniu załatwili sprawę jak chciałem. Na odpowiedź TUI czekam już kilka miesięcy, a na infolinii informują, że odpowiadają w kolejności zgłoszeń. Praktyka w TUI jest taka: odrzucam reklamację, a później kliencie „fakaj się”.

  2. W niedzielę wróciliśmy z wakacji z TUI, które zabrało nam 2 z 7 dni wypoczynku. Rezydentki nie widzieliśmy przez cały tydzień, nie licząc spotkania „welcome tui”, na którym przedstawiła tylko kosmiczne ceny wycieczek fakultatywnych, które u lokalnych biur były o 2/3 tańsze (np. Cena TUI 60€, cena lokalnego biura 20€). Hotel to totalna porażka, w dodatku na stołówce pałętały się bezpańskie koty, jak gdyby nigdy nic. W pokoju mieliśmy taką wilgoć, że na ścianach widać było grzyba, a wszystkie ciuchy każdego ranka trzeba było suszyć… Reklamacja złożona, czekamy na odpowiedź.

    • PRZESTRZEGAM TEZ PRZED TUI W ROKU 2019.WYJAZD DO TURCJI WYKUPIŁAM W STYCZNIU 2019 ROKU WYBIERAJĄC Z 10 OFERT BO PASOWAŁA MI DATA I GODZINY WYLOTU I PRZYLOTU NA KONIEC MAJA 31 I POWROT POCZ.CZERWCA-7 -2019.A NA 5 DNI PRZED WYLOTEM ZMIENIAJĄ MI GODZINY WYLOTU Z GODZ.12.40 NA …..19.40 GDZIE NA LOTNISKU BEDE O GODZ.23.20 A W HOTELU BEDE JUŻ NASTĘPNEGO DNIA PO POLNOCY-1CZERWCA!!!!W TEN SPOSOB TRACĘ 8 GODZIN POBYTU DO TEGO PRZYLATUJE W NOCY I MAM 3 POSIŁKI MNIEJ- PODWIECZOREK,KOLACJA I ŚNIADANIE DNIA OSTATANIEGO BO WYLOT JEST O GODZ.10.00 DO POLSKI.TAK TO OSZUKUJE BIURO NA WCZEŚNIEJSZYCH PRZEDSPRZEDAZACH NADAL SWOICH KLIENTÓW POMIMO TEGO ZE TO ONI JAKO BIURO TUI SAMI TE OFERTE PRZEDSTAWILI I USTALILI SAMI TE GODZINY A JA SIĘ DO TEJ UMOWY DOSTOSOWALAM!!!DLATEGO POMIMO TYLU SKARG DO UOKIK W ROKU 2018.DALEJ PROWADZĄ PRAKTYKI ZMIENIANIA W OSTATNIEJ CHWILI GODZIN WYLOTOW NA PUZNIEJSZE I SKRACANIA LUDZIOM DNI POBYTÓW I ZMIANY GODZIN WYLOTOW NAWET O 8 GODZIN!!!GDYBYM WIEDZIALA ZE NIE DOTRZYMAJĄ UMOWY TO BYM WYBRAŁA INNE BIURO I INNY HOTEL NA WYPOCZYNEK.DLATEGO JUZ WIĘCEJ NIE POJADĘ Z TYM BIUREM ANI MOI ZNAJOMI ,DZIECI.NAPISZE TEZ REKLAMACJE TO ODDZIAŁU W POLSCE I W NIEMCZECH NA TAKIE PRAKTYKI BIURA TUI.BO STRACIŁAM 2 DNI WAKCJI ZA KTÓRE WCZEŚNIEJ POL ROKU TEMU ZAPŁACIŁAM A BIURO TUI NIE DOTRZYMAŁO WARUNKOW TEJ UMOWY .WSTYD!!!.

  3. Pierwszy raz od jakiegoś czasu zdecydowałam się na TUI i jeszcze nie wyjechałam, a już totalna porażka. Zmieniono mi lotnisko wylotowe z Poznania (skąd jestem) na Katowice (!!!!) z wylotem o godz. 8:00 (konieczność dojazdu z dziećmi i dodatkowego nocowania, bo na lotnisku trzeba być o 5:00-6:00). Na reklamację z prośbą chociaż o rekompensatę kosztów dojazdu – odmowa. Można zrezygnować z wyjazdu albo wziąć na siebie wszelkie niedogodności i koszty związane z decyzją TUI o zmianie lotniska. Biorąc pod uwagę, że w tak krótkim okresie trudno jest znaleźć fajny wyjazd na 4 osoby, praktycznie postawiono nas pod ścianą. Z szyderczym podejściem „przyjeżdżajcie na swój koszt albo spadajcie” TUI odpisało, że koszty dojazdu do lotniska nie są objęte umową o usługę turystyczną. Nigdy więcej TUI. Mają Klientów za zło konieczne. Jak nie ten, to inny. Brak najmniejszego nawet gestu, który pokazałby, że jest im przykro w związku z zaistniałą sytuacją, którą sami wywołali. Według mnie TUI w ogóle nie planuje wszystkich samolotów, na które miejsca sprzedaje. Zbiera Klientów, a potem grupuje ich na jeden wylot, przerzucając tych, których jest mniej, na inne lotnisko. NIGDY WIĘCEJ!!!! WSZYSTKIM ODRADZAM! TRZYMAJCIE SIĘ OD TUI POLSKA Z DALEKA!!! Nie chcę reklamować konkurencji, żeby nie było, że piszę na czyjeś zamówienie, ale są znacznie lepsze biura, dla których Klient jest na pierwszym miejscu. Mam nauczkę na przyszłość i tej lekcji TUI nie zapomnę.

  4. Widać, że ktoś robi nagonkę na TUI, i to raczej konkurencja – za zbyt niskie ceny na wszystkie kierunki. Nie rozumiem, jak ktoś może mieć pretensje do biura o zły hotel, skoro sam sobie taki wybrał. Zakładam, że skoro jest ktoś na tyle sprytny, że potrafi wystawić komentarz negatywny, to potrafi też przeczytać wszystkie fora, przejrzeć zdjęcia i wiedzieć, gdzie jedzie i czego może się spodziewać. Zakładam, że najbardziej narzekają ci, co myślą, że za 1000 zł ktoś będzie robił im „dobrze”. My często latamy minimum 2 razy w roku, również z Niemiec, i nie widzę różnicy w jakości obsługi rezydentów z Polski i np. Niemiec. Na niektórych kierunkach nawet na lotnisku nie widziałem przedstawicieli biura, bo odbierał nas transport hotelowy. Polacy przez brak znajomości języków nie potrafią się odnaleźć na świecie. Wszędzie mają być prowadzeni za rączkę – najlepiej, aby rezydent jeszcze za nich drinki zamawiał. Co do godzin wylotów, każde biuro ma dokładnie taką samą politykę. Jak to jest, że w jednym samolocie są pasażerowie z 3 lub 4 biur, a tylko na jedno biuro jest nagonka? Standardem jest to, że jedno biuro (nie zawsze TUI ) rezerwuje samolot, a potem odsprzedaje miejsca innym operatorom. Ktoś, kto tak narzeka na polskie biuro / biura, powinien choć raz polecieć z Niemiec – na pewno miałby inne wymagania odnośnie obsługi niż ma teraz (i nie mówię o Egipcie czy Turcji, tylko o egzotyce). Ja od 3 lat lubię TUI. Uważam, że ma dobre ceny i konkurencyjną jakość. Dla mnie najważniejsze są: przelot, transfer do hotelu w obie strony i lot powrotny. Nie potrzebuję być prowadzony za rączkę. Natomiast ja za 3 osoby w TUI zapłaciłem 13 tys. za 14 dni na Dominikanie, a ten sam hotel w tym samym terminie kosztował w Rainbow ponad 20 tys.

    Pozdrawiam,
    Łukasz

    • Chyba zaszło jakieś niezrozumienie tematu. Ludzie skarżący się na usługi TUI, głównie odnoszą się do niewywiązania się z umowy. Np. mieli dostać duży pokój na parterze z tarasem i przy basenie, a dostali mały pokój na 6 piętrze z małym balkonem. Cena nie ma tu nic do rzeczy, nawet jeśli TUI sprzedawałoby to za 100 pln to musi się wywiązać ze złożonych usług. Nie jest to nagonka na TUI, ale wystarczy zobaczyć jak dużo ludzi skarży się na tę firmę, jak załatwiane (a w zasadzie niezałatwiane) są reklamacje. Argumentowanie, że jeśli coś kosztowało mało to nie mamy prawa reklamować jakości obiecanych usług, jest po prostu nietrafione. Zawsze, bez względu na cenę usługi czy produktu, jeśli sprzedawca obiecuje jedno, a w praktyce wychodzi co innego, kupujący ma prawo to reklamować, a dobry sprzedawca powinien bez dyskusji uwzględnić te roszczenia, przeprosić i zmienić sposób sprzedaży, by takich reklamacji w przyszłości nie było. TUI z tym nic nie robi, nie odpowiada na żadne wezwania. Nawet branża turystyczna ma duże zastrzeżenia do działalności tej firmy, a to już o czymś świadczy.

    • Nie chce mi się wierzyć w taką różnicę cenową między Rainbow a TUI, jeżdżę często i monitoruję od kilku lat ceny w największych biurach polskich i Rainbow generalnie jawi mi się jako biuro nieco tańsze, a już na pewno od TUI. Poza tym koszt w całym temacie wątku ma znaczenie drugorzędne, niewywiązanie się z umowy to niewywiązanie się z umowy.

      • Brandon to widać że nie przeglądasz ofert na bieżąco. Kiedyś bylem agentem i uwielbiam w wolnej chwili szukac ofert sprawdzać cen itp.
        Zgadzam sie ze każdy organizator ma wywiazywac sie z umowy.
        Ale zmiana godzin wylotu w Polsce dotyczy wszystkich biur podróży. Tylko z niemieckich biur nie spotkalem sie ze zmianą godzin wylotu. Z polski zawsze. Prosze popatrzec ile jest negatywnych opini o liniach LOT co chwila opóźnienia.
        Taki mamy kraj kulture i podejście .
        Mój dziadek zawsze mówił ze tanie mięso psy jedzą i szybko zdychaja.
        Jak ktos kto wybiera tani hotel na ktorego temat jest mnóstwo negatywnych opini ze zdjęciami wybiera go a potem co?….
        Liczą że będą złote „klamki? Standard jak w hotelu za 6000 za tydzien?.
        Może jestem troche przewrazliwiony na ten temat. Ale wiem jedno jest duzo ludzi którym sie wydaje ze jak wydali 2 lub 3 tys za 2 tygodnie za 2 osoby są królami.
        Chcesz miec udane wakacje musisz dobrze zaplacic. Jesli cie nie stać musisz wybierać to co jest ważniejsze a z czego mozna zrezygnować.
        Ktoś chce miec odpowiedni standard. Punktualność. Wyloty z Niemiec.
        Oczywiscie tu pojawia sie problem, brak znajomości języków.
        Wiec pozostaje tylko marudzenie.
        Bylismy z niemiec na mauritiusie .
        14 dni za 1270 euro od osoby. Bardzo dobry hotel z all-em
        Wyjazd . Wroclaw – berlin samochod. Berlin – zurich – zurich – dubaj dubaj – mauritius. W jedna strone podroz zajęła 36 h.
        Bardzo męcząca. Ale nagrodą byla rewelacyjna cena.
        Moglem z polski z bezposrednim lotem za 12 tys / osobe. Z niemiec tyle wydalem za 2 osoby.

    • To nie nagonka , tak jest naprawdę , nie wierzylem do dzisiaj . dzisiaj otworzylem rezerwacje i widze zmiane lotow to o piiierwsze po drugie z alla w ktorym mielismy restauracje a la carte w cenie i bylo ich 18 , zostalo 5 restauracji a la carte za oplata. To naprawde jest zart ze strony TUI. reklamacji zapewne nie ma nawet co pisac , czytajac powyzsze komentarze,TUI TO DNO KOPLETNE!!!

    • Jestem na Majorce właśnie z biurem TUI i potwierdzam ze to nie nagonka ale tak właśnie jest z tym biurem.
      Najgorsze biuro z jakim latałem.
      Aaaa i rezydent NIE widzieliśmy przez cały pobyt.

    • Dla mnie najważniejsze są: przelot, transfer do hotelu w obie strony i lot powrotny. Nie potrzebuję być prowadzony za rączkę. Natomiast ja za 3 osoby w TUI zapłaciłem 13 tys. za 14 dni na Dominikanie, a ten sam hotel w tym samym terminie kosztował w Rainbow ponad 20 tys. Cieszę się, że Pana stać na tak drogie wczasy ja za Turcję zapłaciłem 6000 od osoby za 14 dni i oczywiśćie kierowca w czasie transferu z lotniska do hotelu zagubił nasze bagaże tj. żony i moje ( brak możliwości kontaktu z rezydentem nie pomogła nawet znajomość języka godz 2 w nocy). Centrum serwisowe w kraju poprosiło mnie o wykaz przedmiotów w bagażu, a rezydenta nie będzie budził bo nie ma takich uprawnień. .To tyle jeśli chodzi o transfer z lotniska, natomiast na lotnisko kolejny pech uszkodzony autokar i kolejna porażka brak kontaktu z rezydentem a Serwis center w Polsce brak udzielenia informacji, i co Pan na to – czy tu wymagam prowadzenia za rączkę ?

    • Mam pytanie jaki to hotel za takie pieniądze? Hotel godny polecenia? Ostatnio szukałam oferty na Diminikanę dla 3 osób ale wszystkie wychodziły ponad 20 tys.

  5. Przewoźnik TUI ma to gdzieś! Bagaż uszkodzony został zgłoszony natychmiast na lotniku. Otrzymałem dokumenty zgłoszenia szkody i miałem czekać na wiadomość ws. naprawy ew. wymiany bagażu.Miesiąc czekałem. Zgłosiłem problem do biura TUI, organizatora imprezy. Oczywiście odbili sprawę i kazali się zgłosić do przewoźnika TUI.Tak zrobiłem, ale zostałem olany. Brak jakiejkolwiek odpowiedzi mimo monitowania.Opinia o TUI już jest zaszargana wskutek ich traktowania klientów no i dołożył się jeszcze ich przewoźnik. Omijam to biuro i na dobre mi to wyszło. Wszędzie gdzie jestem turyści mają problemy. Najgorsze jest to jak traktują tych, którzy potrzebują opieki lekarskiej, szczególnie dzieci. To już jest skandal!

  6. Hej…wykupiłam w Tui wylot na Rodos….w listopadzie wylot 3 maj dobra cena hotel 5 gwiazdek bez dzieci bufety Wega dzisiaj wiadomość ,że właściwie obiektu nie otwiera,bo za mało turystów….w związku z pw…dostajemy propozycje hotelu o podobnym standardzie…albo możemy zrezygnować 😫

  7. Witam,

    Ja z kolei mam taką przygodę, że TUI po złożeniu i zapłaceniu zaliczki za rezerwację zerwało ze mną już dwie umowy, bez podania powodu, co powoduje winę z ich strony.
    Oferują atrakcyjne oferty, które potem anulują. Zwykłe oszustwo. I myślą, że jak tylko oddadzą pieniądze za zaliczkę to jest wszystko w porządku.
    Wg prawa powinienem dostać świadczenie zastępcze lub odszkodowanie. Gdzie najlepiej zgłosić równolegle taką sprawę? Na dobrą wolę TUI widać nie ma co liczyć, gdyby chcieli to od razu by coś zaproponowali, a nie tylko pozbyć się klienta.

    • MOŻE OPISZ SWOJ PRZYPADEK DO SIEDZIBY GLOWNEJ TUI W NIEMCZECH TO MOŻE WEZMA SIĘ ZA TYLKI TYM MENAGEROM Z POLSKI CO OSZUKUJĄ Z POLSKI TURYSTÓW I LICZA TYLKO SŁUPKI W REKORDACH CZY STATYSTYKI.JA JAK WRÓCĘ MAM TAKI ZAMIAR WSZYSTKO OPISAĆ I WYSŁAĆ REKLAMACJE DO NIEMIEC ,POLSKI I DO UOKIK. DOSYĆ JUŻ TAKIEGO TRAKTOWANIA TURYSTÓW Z POLSKI.

      • Niemieckie TUI ma niewielki wpływ na to co dzieje się w Polsce. A druga sprawa ktoś pisał że z niemieckim TUI nie ma problemu, otóż kiedyś byłem dość mocno zaangażowany w walkę z TUI , poczytałem opinie niemieckich klientów i też ich walą w rogi. Byc może jak ktoś napisał nieszczęsnej nie robią tam takich przewałów ze zmianami godzin i być może wynika to z większej ochrony konsumentów przez lokalne prawo w DE.

  8. Kochani, ja ogólnie byłam zadowolona z Tui ale do czasu. Dzisiaj wróciliśmy z narzeczonym z urlopu w Turcji organizowanego przez Tui. Rezydentka dostępna w hotelu o wyznaczonych dniach i godzinach aczkolwiek nie udostępniła numeru telefonu tłumacząc się rodo. I zaczęły się schody.
    W dniu powrotu czyli dzisiaj 29.05 o 2.50 mieliśmy zaplanowany odbiór z hotelu. Kartke w segregatorze sprawdzałam jeszcze wieczorem przed 23.00 dnia 28.05. Od 2.40 do 3.30 czekaliśmy cierpliwie pod hotelem, niestety na marne. Zaznaczam że wylot z Antalya, 2h drogi z Alanyi. Wylot o 7.25.
    Pan z recepcji zadzwonił do lokalnego przewoźnika tui, który przeprosił za zaistniałą sytuację i wysłał extra kierowcę po nas, który wstawił się o 3.40 u o 5.30 byliśmy już na lotnisku.
    W międzyczasie dzwoniłam na infolinię tui gdzie uprzejmie zostałam poinformowana, że nikt nie odbiera telefonu z lokalnej firmy przewozowej. Kłamstwo aż w oczy kłuje. Powiedziałam kobiecie że jakoś facet z recepcji się dodzwonił i załatwił sprawę więc dziwne że ona nie mogła nam pomóc. Żenada.
    Zaznaczam że znam bardzo dobrze niemiecki dzięki temu mogłam liczyć na wsparcie recepcji. Po odprawie od słowa do słowa z innymi podróżującymi okazało się że był autobus, który zbierał wszystkich w Alanyi z innych hoteli między 2.40 a 3.20 aczkolwiek autobus był pełny i pojechali bez nas, bez żadnej informacji. Założe się że gdybyśmy zostali tam to sami musielibyśmy pokryć wszystkie koszty dodatkowe związane z ewentualnym zakwaterowaniem i powrót innym samolotem. Nie polecam!
    O to właśnie moc rodo bardzo nam pomogła..
    Pozdrawiam serdecznie
    Karolina

  9. żenada! Brak mi słów. Sceny jak z serialu: Ukryta prawda 🙂

    W związku z zaistniałą sytuacją- dotyczącą nie wywiązania się z umowy pomiędzy kupującym a firmą Tui-składam zażalenie. Przedmiotem reklamacji jest pokój w którym zostaliśmy zakwaterowani.
    Zgodnie z warunkami umowy był to pokój DZX1 (załącznik ). Brak informacji o tym,że jest to pokój przejściowy. W pokoju o numerze 0108 poziom C- prócz drzwi wejściowych znajdowały się drugie drzwi, łączące z kolejnym pokojem o numerze 0107. Drzwi nie były w żaden sposób wygłuszone. W dniu z 19.07 w godzinach nocnych (około 24:15)nasz sen został gwałtownie przerwany.Okazało się, że w pokoju za ścianą o numerze 0107 zakwaterowano gości. Dzieci szarpały za klamkę,sprawdzając co jest za drzwiami,krzyczały i zakłócały nas spoczynek. Po chwili okazało się, że słyszymy dokładnie każde słowo wypowiadane przez współlokatorów (jak mają na imię, skąd przylecieli,słyszeliśmy treść rozmowy telefonicznej ). Sytuacja spowodowała, że nasz spoczynek został gwałtownie przerwany. Postanowiliśmy udać się w tej sprawie do rezydenta. Ponieważ miał On spotkanie z grupą turystów-zaproponował że uda się z nami do recepcji po godzinie 11. Podziękowaliśmy mówiąc, że w takim razie poradzimy sobie sami (jeśli nie -wrócimy do Niego po pomoc). Mąż mówi biegle po angielsku. W międzyczasie do naszego pokoju zapukała sąsiadka -przepraszając nas za hałas nocny. Słyszała naszą rozmowę i złość. Powiedziała, że to wina pokoju-Ona również słyszała nas dokładnie, chrapanie męża przeszkadzało z kolei jej, sprawę zgłosiła już w recepcji. Powiedziała, że przyleciała z nią siostra z 2 dzieci-ale zakwaterowali ją w innym skrzydle. Zapytała,czy wyrazimy zgodę na zamianę pokoi: my wprowadzimy się do pokoju siostry a siostra do naszego.Wtedy dzieci będą razem i nikomu nie będą przeszkadzały. A my zajmiemy pokój siostry-który nie jest przejściowym.
    Razem udałyśmy się do recepcji z prośbą zamiany pokoi. Pracownica powiedziała, że łatwiej dla nich będzie-aby naszą sąsiadkę przenieść do innego pokoju,niż dokonać zamiany. Wówczas ja powiedziałam, że to nie rozwiązuje naszego problemu. Jeśli ktokolwiek inny zajmie pokój 0107-sytuacja się powtórzy. Nie wyobrażam sobie rozmawiać szeptem, poza tym w dobie RODO to niewyobrażalne, aby słyszeć o czym rozmawiają sąsiedzi.
    Wówczas recepcjonistka zapewniła mnie, że nikt nie będzie zakwaterowany w pokoju 0107.
    Uznałam, że sytuacja została rozwiązana.
    Niestety kolejne zdarzenie miało miejsce w noc z 21 na 22.07 o godzinie 2 w nocy. Z pokoju 0107 obudziły nas krzyki. Znajdowała się tam kobieta i 2 mężczyzn. Doszło do awantury , fragment cytuję dosłownie: spadaj, gówno wiesz, spadaj. Nie zabierzesz mi jej, nikt mi jej nie zabierze:ani Ty, ani On, ani nikt inny. Spadaj Ty głupku jeden. Spierdalaj, gówno mnie obchodzi, nie zabierzesz mi jej. Ty masz Piotrusia,masz być na każde kurwa jego pierdnięcie, a ja mam to rozumieć. Facet z którym żyłam, spałam kurwa , piździłam się-być na każde kurwa jego zawołanie. A Ty masz to zrozumieć! Już rozumiem. A Ty robisz to samo-tylko masz to to na legalu. Początek rozmowy był bardzie wulgarny, używano mnóstwa nieprzyzwoitych słów. ŚWIADKIEM CAŁEJ ROZMOWY BYŁA MOJA 10 LETNIA CÓRKA, KTÓRA ZROZUMIAŁA ZAISTNIAŁA SYTUACJĘ I SŁYSZAŁA KAŻDE SŁOWO.
    – 2 –
    Z uwagi na patologiczną sytuację i demoralizację córki-mąż udał się do recepcji. Zgłosił
    sytuację i ochrona udała się do pokoju 0107. Po interwencji było nieco ciszej, jednak na
    chwilę. Spór kochanków zakończył się zbliżeniem seksualnym – a nam nie oszczędzono
    dochodzących odgłosów. Gdybyśmy byli bez córki,pewnie śmieszyła by nas ta sytuacja,
    ale w tych okolicznościach był to skandal, który nie powinien mieć miejsca!
    Udaliśmy się ponownie na recepcję,wezwano ochronę i zaproponowano zmianę pokoju.
    Tej sytuacji można było uniknąć, gdyby pierwsza informacja o akustyce pokoju-została
    odpowiednio potraktowana. Przypominam,że uiściliśmy dodatkową opłatę w razie
    jakichkolwiek problemów z pokojem!.
    Recepcjonistka znała problem, zapewniła że nikogo nie zakwaterują w pokoju 0107, co
    okazał się kłamstwem!
    Poza tym w umowie nie ma mowy o takim rodzaju pokoju, zdjęcie nie pokazuje, że jest to
    łącznik. Pracownik biura- który dokonywał rezerwacji, również nie wspomniał o tym.
    Sytuacja ta spowodowała, że urlop był zmarnowany. Zamiast odpoczynku byliśmy
    narażeni na stres, bieganie po recepcjach, wzywanie ochrony. Mieliśmy 2 nieprzespane
    noce-co rzutowało zmęczeniem i niemożliwością korzystania z atrakcji hotelu ( w dzień
    odsypialiśmy nieprzespane noce). Pół dnia spędziliśmy na pakowaniu i przeprowadzce.
    Najgorszą i niedopuszczalną sytuacją jest to, że świadkiem całej sytuacji była córka- która
    bardzo wystraszyła się krzyków, awantury, wulgaryzmów( z którymi na co dzień nie ma
    do czynienia). Nie wspomnę o jękach kobiety i mężczyzny!!!!
    Interwencja ochrony wywołała w niej strach i lęk o nasze bezpieczeństwo. Zuzanna
    chciała abyśmy przerwali pobyt i natychmiast wracali do domu. Poinformowała nas, że nie
    chce więcej wyjeżdżać na takie wczasy i do końca pobytu spała już z nami, nerwowo
    nasłuchując czy nic jej nie zagraża.
    Niestety po przyjeżdzie z wakacji córka opowiada tylko o negatywnych sytuacjach, które
    przeżyła.
    Sytuacja taka-mogła mieć miejsce w serialu brazylijskim,a nie ma rodzinnym wypoczynku
    z dzieckiem.
    Pokój 0108 nie powinien być dopuszczony do użytku- z uwagi na dobro wczasowiczów i
    ochronę danych osobowych!.
    Czujemy się oszukani przez Państwa biuro warunkami, jakie zastaliśmy. Zdjęcie, opis
    pokoju DZX1, rozmowa z pracownikiem biura – nie wskazywały na taki standard pokoju.
    Ponadto po pierwszym zgłoszeniu problemu-zostaliśmy oszukani przez recepcjonistkę.
    Zapewniała, że pokój pozostanie pusty i tym samym doprowadziła do całej sytuacji!.
    WNOSZĘ O REKOMPENSATĘ I ZADOŚĆUCZYNIENIE ZA ZMARNOWANY
    URLOP, STRATY MORALNE, PSYCHICZNE I DEMORALIZACJĘ-OCZEKUJĘ NA
    PROPOZYCJE Z PAŃSTWA STRONY.
    Nadmieniam, że posiadam dowody-których na tym etapie nie chcę ujawniać z uwagi na ich
    brutalną treść.

    ODPOWIEDŹ BIURA: odmowa. W systemie operacyjnym nie ma śladu po zgłoszeniu do rezydenta lub obsługi, nie zgłaszano zastrzeżeń. Ponadto biuro uważa, że powinnam wezwać policję! Brakdowodów o niewywiązaniu się przez nich z umowy! Nadmieniam, że gdybym nie zgłaszała 2 krotnie-hotel nie zaproponował by zmiany pokoju:) co nastąpiło. Poza tym, w umowie nie ma mowy o pokoju przejściowym. Więc wydaje mi się że reklamacja zasadna. Nie należy chyba do roli wypoczywającego-kontorlowanie obsługi recepcji.Skąd miałam wiedzieć, czy zapisali nasze zgłoszenia?

  10. nie polecam, na umowie wpisują godziny powrotu o 12 godzin później, żeby mydlić oczy ze zamiast 7 dni jesteśmy 8 i tak robią sobie przewagę konkurencyjną, my z wakacji zamiast o 19:50 ( na umowie) musieliśmy wracać o 7:50, takie przeoczenie zabrali nam jeden dzień pobytu. Potem łatwo zrzucać winę na przewoźnika. wyjazd z hotelu o 5 rano i brak lunch boxów, oczywiście też nie ich wina tylko hotelarza, a rezydent ma tylko leżeć i pachnieć. Odrzucona reklamacja dwukrotnie, sprawa trafia do UOKiK.

  11. TUI odwołało dwie (zaplanowane dzień po dniu) wycieczki fakultatywne, przy czym o odwołaniu pierwszej z nich poinformowało sms-em dzień wcześniej o godzinie 22, a o odwołaniu kolejnej NIE POINFORMOWAŁO WCALE. Czekaliśmy o świcie na przystanku i sami dzwoniliśmy do centrum obsługi żeby dowiedzieć się co się dzieje. Brak jakiegokolwiek kontaktu z rezydentem (rezydent na spotkaniu organizacyjnym nie podaje numeru telefonu do siebie, tylko do centrum obsługi, które z kolei niezależnie od tego jak nagła i kryzysowa byłaby sytuacja absolutnie nie godzi się na połączenie z rezydentem). Brak jakiejkolwiek chęci pomocy w alternatywnym wykorzystaniu dwóch zmarnowanych dni z rzędu, brak choćby pomocy w pośrednictwie przy np. zarezerwowaniu samochodu. Po powrocie do kraju ignorowanie pism wnioskujących o odszkodowanie za złamanie regulaminu świadczonych usług (brak informacji o odwołaniu wycieczki fakultatywnej). Brak odpowiedzi na reklamację. Najlepszym podsumowaniem pracy tego biura niech będzie to, że w ich punkcie konsultantka radzi nam… zgłosić sprawę do UOKiKu lub wchodzić na drogę sądową.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.