Inflacja i wzrost kosztów stałych wywołają kolejną lawinę niewypłacalności

0
516

W opinii ekspertów firmy PMR Restrukturyzacje, przedłużająca się pandemia, bardzo mocno uszczupliła zapasy finansowe polskich przedsiębiorców. Ograniczone budżety, w połączeniu z rosnącą inflacją i gwałtownym wzrostem kosztów stałych, mogą doprowadzić na skraj niewypłacalności nawet kilka tysięcy firm. W najtrudniejszej sytuacji znajduje się branża gastronomiczna.

Ubiegłoroczny rekord 2125 zarejestrowanych niewypłacalności polskich firm (co stanowiło 71 proc. wzrost rdr.), już za 11 miesięcy może stracić na aktualności. Głównymi przyczynami kolejnej lawiny restrukturyzacji i upadłości, będą inflacja i skokowe podwyżki kosztów stałych, w postaci m.in. cen energii i stale rosnącej presji na płace.

Inflacja dobija zdziesiątkowaną gastronomię

Reklama

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w grudniu ub.r. inflacja konsumencka w Polsce wyniosła w ujęciu rocznym 8,6 proc., przy średniej 5,1 proc. dla całego 2021 roku. Największe wzrosty cen w roku 2021 odnotowano w transporcie – 22,7 proc. Więcej o 11,2 proc. niż przed rokiem kosztowało w grudniu ub. r. użytkowanie mieszkania lub domu, a także nośniki energii, gdzie wzrosty rachunków sięgały nawet kilkuset procent. Dla przykładu średnia rynkowa cena prądu w grudniu 2021 r. wynosiła ok. 830 zł za MWh i była o 215 proc. wyższa niż w styczniu 2021 r. A to zaledwie początek długiej listy wyzwań, przed którymi stają dziś firmy działające nad Wisłą.

– Od stycznia br. mierzą się one również ze wzrostem płacy minimalnej. Ta z kolei pośrednio wpływa na podwyższanie pozostałych wynagrodzeń, na które wielu przedsiębiorców po prostu już nie stać. W normalnych okolicznościach tego typu koszty mogą być pokrywane z nadwyżek lub zapasów finansowych, które firmy są w stanie gromadzić przy dobrej koniunkturze. Dla wielu branż, w tym m.in. transportu, rozrywki, sektora kosmetycznego czy gastronomii, ostatnie kilkanaście miesięcy było jednak niezwykle trudne, a duża część firm bardzo szybko wykorzystała zaplecze gotówkowe. Dziś, część z nich staje na progu niewypłacalności i realnie myśli o zamknięciu biznesu – tłumaczy Małgorzata Anisimowicz, prezes zarządu PMR Restrukturyzacje i kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny i dodaje, że w szczególnie trudnej sytuacji znajduje się gastronomia. Według szacunków Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej w 2021 roku obroty branży były aż o 54 proc. niższe w stosunku do przedpandemicznego 2019 roku. W konsekwencji, z sektora odpłynęło aż 200 tys. pracowników i zniknęło około 20 tysięcy lokali.

Słabnąca konsumpcja spotęguje problemy firm

Dodatkowym zmartwieniem przedsiębiorców stała się reforma opodatkowania firm i płac, wprowadzona w postaci Polskiego Ładu. Ze styczniowego sondażu firmy United Surveys wynika, że ponad połowa badanych wciąż nie wie, jak w związku z nowymi przepisami zmienią się ich dochody. Ze znacznie większymi problemami zmagają się jednak sami pracodawcy. Dla przykładu, przedsiębiorcy, którzy aktualnie w swoich magazyn mają towar z ubiegłego roku i teraz będą chcieli go sprzedać, zapłacą gigantyczną składkę zdrowotną, która w wielu przypadkach znacząco przewyższy marżę. W nowych przepisach podobnych zapisów jest znacznie więcej i w dużym spektrum dotyczą one zbywania dóbr nabytych przed 2022 rokiem, za które teraz trzeba będzie zapłacić dodatkową, bardzo wysoką daninę. – Z perspektywy firm jednym z czynników, które najmocniej utrudniają prowadzenie biznesu jest nieprzewidywalność. Jeśli przedsiębiorca wie, jakich podwyżek i konkretnych, dodatkowych kosztów może spodziewać się w przyszłości, jest w stanie podjąć skuteczne działania zaradcze. Dziś większość firm nie wie jednak czego spodziewać się za kilka miesięcy i za co tak właściwie będzie musiała zapłacić. Chaos panuje nawet w biurach księgowych, a to tylko pogarsza i tak już niełatwą sytuację wielu osób prowadzących biznes – wskazuje Małgorzata Anisimowicz.

Trudny do przewidzenia wzrost kosztów, potęguje prognoza konsumpcji, która w najbliższych miesiącach może ulec radykalnemu załamaniu. Badanie, przeprowadzone przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla Grupy BLIX, pokazuje, że w wyniku rosnącej inflacji aż 67,9 proc. Polaków ogranicza wydatki w sklepach. Na podobny trend wskazuje firma badawcza GfK Polonia – według niej w najbliższym czasie aż 73 proc. polskich nabywców zamierza oszczędzić na podstawowych zakupach, przy jednoczesnym planowanym wzroście wydatków na dobra trwałe. – Jeszcze przez pewien czas rynek może być stymulowany przez duże zakupy dóbr stałego użytku. Nikt nie potrzebuje jednak kilku tosterów lub ekspresów do kawy. Gdy konsumenci zatowarują się w potrzebne produkty, sprzedaż może gwałtownie wyhamować, co w pierwszej kolejności odczują mali i średni przedsiębiorcy – podkreśla ekspert PMR Restrukturyzacje.

Firmy nie chcą upadać i częściej sięgają po restrukturyzację

Według obserwacji PMR Restrukturyzacje w ostatnich miesiącach stale wzrasta liczba przedsiębiorstw, które nie regulują zobowiązań z powodu zachwianej płynności finansowej. To oznacza, że jeszcze w pierwszym kwartale br. kilkuset kolejnych przedsiębiorców ogłosi niewypłacalność. Równocześnie przybywa jednak firm, które zamiast decydować się na upadłość, postanawiają zawalczyć o swój biznes na drodze restrukturyzacji. Na taki trend największy wpływ miało wprowadzenie nowego narzędzia w postaci uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego, które pozwala przeprowadzić cały proces bez udziału sądu, w znacznie krótszym czasie niż w przypadku innych rodzajów postępowań. W konsekwencji, w 2021 roku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym niewypłacalność w formie nowego uproszczonego postępowania o zatwierdzenie układu (bez rejestracji w sądzie) ogłosiło niemal 1,2 tys. podmiotów, czyli ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. – Choć uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne, wprowadzone wraz z Tarczą 4.0 zakończyło już swój byt prawny, przedsiębiorcy mają teraz do dyspozycji postępowanie o zatwierdzenie układu, które w tożsamym stopniu jak poprzednia formuła, odbywa się poza sądem oraz ochroni przedsiębiorstwa przed agresywną windykacją pozwalając na zawarcie układu z wierzycielami. Jeśli inflacja nagle nie wyhamuje i w gospodarce nie pojawi się stabilizacja, możemy oczekiwać kolejnego rekordu przeprowadzonych postępowań – podsumowuje Małgorzata Ansimowicz.

Fot.: PMR Restrukturyzacje
Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.